Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PC» GRIP

Informacje

  • Autor: bart0ssy
  • Dodano: 30 wrzesień 2019 20:23
  • Czytano: 356 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry GRIP (PC)

Okładka gry GRIP
  • Producent: Caged Element
  • Wydawca: Wired Productions
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: co-op, multiplayer, samochodowe, science-fiction, wyścigi
  • Premiera: 6 listopad 2018 r.
  • Premiera PL: 6 listopad 2018 r.
  • Tryb gry: single / multiplayer
  • Język: angielski
  • Nośnik: Digital
  • Cena: 107.99 zł
  • Nasza ocena

    5.5

  • Twoja ocena

    6 / 10

    Średnia: 6 / Głosów: 3

  • Cechy gry PEGI 7

    PEGI 7
    Gra dla młodszych dzieci

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

    Online

    Online
    W grę można grać online.

Wymagania: Procesor Intel Core i3-3220 3.3 GHz / AMD FX-6300 3.5 GHz, 4 GB RAM, karta grafiki 1 GB GeForce GTX 560 / Radeon HD 6850 lub lepsza, 8 GB HDD, Windows 7 64-bit

Decyzję o zagraniu w GRIP: Combat Racing w zasadzie można podjąć na podstawie krótkiej ankiety. Pamiętasz Rollcage? Jeśli tak, to przejdź do następnego pytania. Spoglądasz wstecz z wyjątkowym rozrzewnieniem i chciałbyś wrócić do wspomnianego tytułu? Odpowiedź twierdząca oznacza, że GRIP może być dla Ciebie. Reszta niech sobie odpuści – dzisiaj na rynku dostępne są lepsze alternatywy. Dlaczego tak uważam?

Klęska urodzaju
Rollcage to ciekawy przypadek. Wyścigi, które doskonale zapamiętałem z dzieciństwa, ale jednocześnie nie darzę ich żadnym sentymentem. Z racerów oblanych sosem futurystyczno-arcade’owym zdecydowanie bardziej polubiłem serię WipEout, a ciepło wspominam chociażby niszowego Hover Ace’a (sprawdźcie, ciągle warto!). Z kolei w ostatnich latach miałem okazję zagrywać się w doskonałego Redouta oraz, jako posiadacz Switcha, w niezrównanego Fast RMX-a. A gdzieś w międzyczasie na rynku pojawił się potężny pakiet w postaci WipEout: Omega Collection, który ciągle nie doczekał się mojej atencji. Nazwa GRIP obiła mi się o uszy, odnotowałem fakt jej premiery, ale nie odczuwałem najmniejszej potrzeby, by w tę grę zagrać.

Personalizacja pojazdów jest całkiem w porządku.



Rollcage: Remastered?
Cały powab GRIP: Combat Racing tkwi w tym, że w rzeczy samej jest to współczesna reinkarnacja Rollcage’a. To oznacza zakręcone trasy, po których mkniemy z ogromną prędkością futurystycznymi pojazdami. Wyróżnikiem jest konstrukcja wehikułów, dająca możliwość poruszania się z zachowaniem równie dużej przyczepności po ścianach i suficie. Dla zaostrzenia rywalizacji na wyposażeniu, hmm... “autek” znajdują się dwa sloty na broń, tarcze czy dopalacze – rzeczone bajery rozsypane są na torze w postaci znajdziek. Na papierze brzmi to jak przepis na grywalnego racera.

Taki trochę późny Kubica...
Rzecz w tym, że w praktyce jest średnio – i piszę to z życzliwością do produkcji niezależnego studia Caged Element. Pojazdy są zbyt podsterowne – na zakrętach czasami miałem wrażenie, że przemierzam jakieś bagnisko. Obłędną prędkość czuć, ale przede wszystkim dzięki tanim sztuczkom w postaci przesadzonego blura. Trasy w znakomitej większości nie wykorzystują w kreatywny sposób możliwości wynikających ze zdolności wehikułów do śmigania po ścianach i suficie, przez co dłuższe sesje są nużące. Mimo to GRIP ma swoje momenty i chwilami już zaczynałem się wkręcać, ale podjarka błyskawicznie zamieniała się w irytację z powodu zabugowanych respawnów – pakiet odrodzeń nad przepaścią w gratisie. One w połączeniu z nieprzewidywalną fizyką pojazdów doprowadzały mnie niemal do szału.

Ktoś tutaj lubi Halo...



Rozwałka zawsze spoko?
Uzbrojenie jest nawet ok (choć nie czuć jego mocy) i dzięki temu można czerpać pewną przyjemność z trybu, w którym naparzamy się z innymi kierowcami na dość rozległej arenie. Szkopuł w tym, że jest to największy atut GRIP: Combat Racing, a wydany w 2006 roku Crashday robił to równie dobrze albo nawet lepiej. Ponarzekałem, ale tak ogólnie, to, z wyjątkiem skiepszczonych respawnów, gameplayowo jest poprawnie do bólu... Zwyczajnie brakuje tu tego swoistego błysku, tej niezbędnej szczypty adrenaliny – ot, bez większej wczuwki odhaczasz kolejne zawody. Z pewnością rozgrywka zyskałaby rumieńców w trybie Multiplayer, ale znalezienie sieciowych rywali nie jest proste. Cała nadzieja tkwi w tzw. Split-screenie, który jest zrealizowany bez zarzutów.

Posmak niskiego budżetu
Nie zachwyca opakowanie. Od samego początku odrzucają prymitywne, brzydkie menusy, które w dodatku nie należą do najbardziej intuicyjnych. Wrażenie poprawia, ujawniająca się po wczytaniu pierwszego wyścigu, schludna i przyjemna dla oka grafika (propsy za techniki wygładzania krawędzi), która również nie urzekła się bolączki w postaci doładowujących się, z widocznym opóźnieniem, tekstur. Lokacje są zróżnicowane i miłe dla oka, ale jednocześnie przynudzają przesadną sterylnością. Audio jest... takie, że mogłoby go nie być wcale. Ogólny efekt jest taki, że GRIP na każdym kroku przypomina o swoich niskobudżetowych korzeniach.

I na co komu aquaparki?



Średnio, ale może będzie lepiej?
Sytuacja GRIP: Combat Racing jest klarowna – można zagrać, ale lepiej sięgnąć po coś lepszego (np. po wspomnianego wcześniej Redouta). Ot, gra Caged Element to poprawnie wykonana rzemieślnicza robota – ni mniej, ni więcej. Znajdą tu coś dla siebie jedynie najwięksi sympatycy Rollcage’a, ale prawdopodobnie ich spora część stwierdzi, że lepszą decyzją byłoby kolejne odgrzebanie oryginału. Na koniec dodam, że twórcy GRIP regularnie aktualizują swoje dzieło oraz dorzucają sporo darmowej zawartości. Szacuneczek - kto wie, może za kilka miesięcy będziemy zmuszeni podnieść ocenę...


Grę do recenzji udostępnił partner Marchsreiter Communications
  • Grafika: 6 / 10
  • Dźwięk: 2 / 10
  • Grywalność: 6 / 10
  • Żywotność: 8 / 10
  • Czas gry: 18h

Najważniejsze cechy: Duchowy następca Rollcage

Plusy

  • Stałe wsparcie twórców
  • Bardzo dobra SI przeciwników
  • Split-screen
  • Niezły tryb areny

Minusy

  • Oporny model jazdy
  • Kiepskie menusy
  • Zapętlające się respawny!
  • Mało kreatywne trasy
  • Bezpłciowa oprawa audio
Avatar użytkownika bart0ssy
bart0ssy mówi:

Można popykać, ale konkurencja jest znacznie lepsza.

Komentarze (1)

  • Brak avatara
    #1 | samantkol mówi:01 październik 2019

    Szału nie robi ale w nudne wieczory jesienne może nawet odpalę ponownie Smile