Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PC» The Sinking City

Informacje

  • Autor: Nakata
  • Dodano: 09 lipiec 2019 18:07
  • Czytano: 318 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry The Sinking City (PC)

Okładka gry The Sinking City
  • Producent: Frogwares
  • Wydawca: Bigben Interactive
  • Dystrybutor PL: CDP
  • Gatunek: detektywistyczne, przygodowe, sandbox, TPP
  • Premiera: 27 czerwiec 2019 r.
  • Premiera PL: 27 czerwiec 2019 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski z polskimi napisami
  • Nośnik: Digital
  • Cena: 159.90 zł
  • Nasza ocena

    7.5

  • Twoja ocena

    9 / 10

    Średnia: 9 / Głosów: 1

  • Cechy gry PEGI 18

    PEGI 18
    Gra tylko dla dorosłych

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

    Wulgarny język

    Wulgarny język
    W grze jest używany wulgarny język.

    Strach

    Strach
    Gra może przestraszyć młodsze dzieci.

Wymagania: Procesor Intel Core i5-2500 3.3 GHz / AMD FX-8300 3.3 GHz, 8 GB RAM, karta grafiki 4 GB GeForce GTX 770 / Radeon R9 380X lub lepsza, 40 GB HDD, Windows 10 64-bit

Fabuła

The Sinking City zabiera graczy do miasteczka Oakmont (w stanie Massachusetts), jakie dotknięte zostało powodzią spowodowaną przez siły nadprzyrodzone. Bohaterem gry jest detektyw Charles W. Reed, który podejmuje się zbadania sprawy, a przy okazji pragnie wyjaśnić, czy ma to związek z męczącymi go mrocznymi wizjami. Już po przybyciu do miasta otrzymuje pierwsze zlecenie, jakie dzięki zdolnościom protagonisty udaje się szybko zakończyć. Sukces skutkuje podjęciem kolejnego śledztwa, a każde następne przybliża detektywa do odkrycia prawdy. Warto wspomnieć, że to gracz decyduje, jak zakończy się śledztwo – czy warto ukarać winnego bądź która z osób miała lepsze intencje. Autorzy postarali się, aby dało się odczuć konsekwencje części naszych wyborów. Ukończenie wątku fabularnego zajmuje około 15 godzin, ale w trakcie przygody przyjdzie nam rozwikłać kilka dodatkowych spraw, co może wydłużyć produkcję o kilka dodatkowych godzin.

Bohater przybywa do Oakmont, by wyjaśnić zagadkową powódź.



Rozgrywka

Dzieło studia Frogwares stanowi połączenie detektywistycznych przygód Sherlocka Holmesa oraz świata inspirowanego twórczością H.P. Lovecrafta. Bohater trafia do mrocznego Oakmont, gdzie po powodzi zalana jest część miasta, a na domiar złego dookoła panoszą się groźne potwory. Nie przeszkadza mu to w rozwiązywaniu kolejnych zagadek i wyjaśnianiu tajemniczych spraw. A wszystkie śledztwa bazują na tym samym schemacie – przybywamy na miejsce, zwiedzamy je, odnajdujemy dowody lub poszlaki i na ich podstawie tworzymy retrospekcję wydarzeń, dzięki której jesteśmy w stanie ustalić fakty. Oczywiście w dużym skrócie, gdyż po drodze będziemy musieli wraz z Charlesem trochę po Oakmont pobiegać, porozmawiać z mieszkańcami i poszukać informacji w lokalnych archiwach. Bardzo często uzyskanie informacji wiąże się z wykonywaniem dodatkowych zleceń, co wydłuża rozwikłanie sprawy. Podobnie, jak w przypadku ostatnich produkcji ze słynnym brytyjskim detektywem, do dyspozycji gracza oddano także Pałac umysłu, gdzie możemy łączyć ze sobą fakty i wyciągać z nich wnioski.

Detektyw na podstawie dowodów i poszlak tworzy retrospekcję wydarzeń.



Na tym zadania Reeda się nie kończą – przeszukując zakątki miasteczka oraz mieszkania, natkniemy się na różnego rodzaju wrogów – od obślizgłych stworów, przez zwyczajnych zbirów, po fanatycznych szaleńców, którzy będą chcieli przenieść nas na tamten świat. Aby temu zapobiec, twórcy wyposażyli protagonistę w całkiem pokaźny arsenał broni. Początkowo będziemy mieli dostęp do pistoletu i rewolweru, ale z czasem Charles zyska strzelbę, karabin maszynowy oraz nauczy się tworzyć pułapki i różnego rodzaju granaty. I tu dochodzimy do kolejnego elementu – craftingu. Biegając tu i ówdzie napotkamy skrzynki, szafki i tym podobne przedmioty, w jakich znajdziemy wszelakiej maści materiały (szmaty, proch, łuski, złom). To dzięki nim będziemy w stanie wytworzyć nowe rzeczy, bardziej przydatne w mrocznym miasteczku. Oprócz zdobywania nowego ekwipunku, za wykonywanie zadań bohater zostanie nagrodzony punktami doświadczenia i po zebraniu określonej ich ilości może odblokować dodatkową umiejętność (na przykład zwiększony pasek zdrowia lub szybsze przeładowanie broni). Wszystkie zdolności zostały podzielone na trzy kategorie.

Amunicja jest niezwykle cenna, gdyż miasteczko pełne jest obślizgłych stworów.



O ile dochodzenia są świetnie zrealizowane i potrafią naprawdę wciągnąć (doświadczenia z serii przygód Sherlocka Holmesa), to czuć, że z elementem walki autorzy są na bakier – wszystko jest raczej toporne oraz schematyczne, a przez to stają się raczej koniecznością. Nieduża ilość amunicji wymusza również rozsądne wykorzystywanie naszego arsenału, a w części przypadków zdecydowanie lepiej uciec, niż podejmować wyzwanie. Pomimo tego od The Sinking City ciężko się oderwać – zawsze chce się odwiedzenia jeszcze jednego miejsca, zbadania kolejnej sprawy i tak dalej. Tytuł tak mnie wciągnął, iż przed ukończeniem wątku głównego postanowiłam rozwikłać wszystkie misje poboczne.

Oprawa audiowizualna

O ile rozgrywka w dziele studia Frogwares jest przyjemna, to tego samego nie można powiedzieć o oprawie graficznej. Miasteczko Oakmont prezentuje się mocno przeciętnie, żeby nie powiedzieć brzydko. Przyczyną nie jest powódź, jaka zalała część miasta i pozostawiła po sobie brud i bałagan, a marnej jakości wykonanie. Wnętrza są paskudne, pozbawione charakteru oraz powtarzalne, więc bardzo często mamy wrażenie, że już w tym budynku byliśmy. Nie najlepiej wyglądają również animacje oraz przerywniki filmowe (całe szczęście, można je pominąć). Całkiem przyzwoicie wypada klimat, mroczny i złowieszczy, a wszystko dzięki warstwie dźwiękowej i niektórym elementom otoczenia – dziwnym naroślom, obecnemu tu i ówdzie śluzowi. Warto nadmienić, że w grze występuje zmiana pogody i pory dnia, jednak nie mają one przełożenia na zachowanie mieszkańców (na przykład siedząca na ławce kobieta nic sobie nie robi z ulewy i dalej czyta gazetę). Na samym początku przygody protagonista musi się sporo nabiegać – miasto jest dosyć obszerne, ale z czasem odblokujemy kolejne punkty szybkiej podróży (budki telefoniczne) i przemieszczanie się pomiędzy dzielnicami będzie znacznie szybsze. Właśnie z tego powodu warto dokładnie zwiedzać otoczenie.

Oprawa graficzna nie jest porywająca.



Podsumowanie

The Sinking City miało stanowić połączenie detektywistycznych przygód w stylu Sherlocka Holmesa oraz mrocznego świata inspirowanego twórczością H.P. Lovecrafta, ale czuć, że autorzy zdecydowanie lepiej czują się w tym pierwszym aspekcie, a ten drugi potraktowali lekko po macoszemu, gdyż kompletnie go nie czują. Osobiście nie mam z tym najmniejszego problemu, ale fani Cthulhu mogą być rozczarowani. Muszę przyznać, że produkcja jest niezwykle emocjonująca oraz wciągająca (ciężko się oderwać od rozwiązywania kolejnych spraw), a schematyczność i średni wygląd schodzą na dalszy plan. 20 godzin minęło szybko i intensywnie, chociaż nie bez zgrzytów.




Grę do recenzji udostępnił polski wydawca CDP

  • Grafika: 6 / 10
  • Dźwięk: 7 / 10
  • Grywalność: 8 / 10
  • Żywotność: 9 / 10
  • Fabuła: 7 / 10
  • Czas gry: 15h

Najważniejsze cechy: +Fabuła +Rozgrywka +Klimat –Grafika –Schematyczność

Plusy

  • Mechanika prowadzenia sprawy
  • Rozgrywka mocno uzależnia
  • Intrygująca i wciągająca fabuła
  • O wielu aspektach decydujemy sami
  • Spory arsenał, crafing i umiejętności
  • Mroczny i złowieszczy klimat
  • System szybkiej podróży

Minusy

  • Brzydka i niedopracowana grafika
  • Powtarzalność lokacji
  • Schematyczność działania
  • Niewiele tu H.P. Lovecrafta
Avatar użytkownika Nakata
Nakata mówi:

The Sinking City to bardzo udana gra detektywistyczna, ale klimat dzieł Lovecrafta został zatopiony przez powódź.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?