Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PC» Close to the Sun

Informacje

  • Autor: Sumitha
  • Dodano: 15 maj 2019 22:05
  • Czytano: 381 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Close to the Sun (PC)

Okładka gry Close to the Sun
  • Producent: Storm in a Teacup
  • Wydawca: Wired Productions
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: akcji, FPP, horror, narracyjne, przygodowe, science-fiction
  • Premiera: 2 maj 2019 r.
  • Premiera PL: 2 maj 2019 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski z polskimi napisami
  • Nośnik: Digital
  • Cena: 107.99 zł
  • Nasza ocena

    6.0

  • Twoja ocena

    0 / 10

    Średnia: 0 / Głosów: 0

  • Cechy gry PEGI 18

    PEGI 18
    Gra tylko dla dorosłych

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

    Wulgarny język

    Wulgarny język
    W grze jest używany wulgarny język.

Wymagania: Procesor Intel Core i5/AMD FX 2,4 GHz, 8 GB RAM, karta graficzna NVIDIA GeForce GTX Series 7/AMD Radeon R9 z 3GB RAM, Windows 10

Close to the Sun to najnowsza gra przygodowa w konwencji horroru, która jest projektem studia Storm in a Teacup. Zostajemy przeniesieni do alternatywnej wersji historii przełomu XIX i XX wieku, gdzie geniusz Nikoli Tesli znacznie przyspieszył rozwój cywilizacji. Jednak podczas jednego eksperymentu coś poszło nie tak...

Szata graficzna jest utrzymana w stylu art deco i steampunku od razu przywodzących na myśl BioShocka. Jednak autorzy podkreślają, że to podobieństwo nie było ich zamysłem, a głównymi inspiracjami były gry takie jak Outlast, SOMA, Layers of Fear oraz Firewatch.

Przerażające sceny to częsty widok.



Statek na środku morza, naukowcy i dziwne eksperymenty – co mogło pójść nie tak?
W Close to the Sun przyjdzie nam błądzić po Heliosie – statku projektu Nikoli Tesli, który miał gromadzić wszystkich najwybitniejszych naukowców tego okresu. Naszą bohaterką jest dziennikarka Rose, która po otrzymaniu zaproszenia od swojej siostry Ady, przybywa na statek. Jednak na pokładzie wszystko wygląda zupełnie inaczej, niż mogłaby się tego spodziewać. Zamiast tętniącego życiem, złotego statku, napotyka martwe ciała załogi, a na ścianach krwią napisane jest słowo „kwarantanna”. Dzięki pomocy siostry szybko dowiaduje się, że podczas eksperymentu z pozyskiwaniem energii z przepływu czasu zdarzył się wypadek. Potwory z zaświatów przeniknęły do tego świata i terroryzują załogę, nie pozostawiając żywej duszy. Naszym zadaniem jest unikać zagrożenia oraz znaleźć siostrę, by uratować się z tego koszmaru.

Gdy widzisz zagrożenie – uciekaj
Gameplay jest bardzo prosty: brniemy przez Heliosa kierowani wskazówkami od swojej siostry, po drodze rozwiązując zagadki, które blokują nas przed dalszym postępem. Zdarzają się również sekwencje ucieczek czy skradania. Przeważnie gra prowadzi nas za rękę, ale w niektórych miejscach mamy możliwość eksploracji. Zwiedzając, czasem natkniemy się na wizje z przeszłości załogi, będziemy mogli zobaczyć, jak wszystko wyglądało przed katastrofalnym wypadkiem. Uważne oko na pewno dostrzeże rozrzucone wszędzie notatki, paszporty oraz wycinki z gazet, które można przeczytać i zgłębić wiedzę o świecie. Dzięki temu poznajemy lepiej załogę oraz dowiadujemy się kolejnych szczegółów względem wydarzeń na statku.

Pojawiające się sylwetki załogi wyglądają, jakby zastygły w czasie.



Close to the Sun nie oferuje żadnego rodzaju walki – możemy tylko poruszać postacią, a w wybranych sytuacjach mamy możliwość interakcji z otoczeniem, na przykład ze wcześniej wspomnianymi rozrzuconymi notatkami, elementami zagadek, a w konkretnych miejscach możemy przecisnąć się przez szczelinę lub przeskoczyć przez przeszkodę. Jednak trzeba przyznać, że te interakcje nie zawsze należały do najprzyjemniejszych – czasem trzeba było ustawić się w konkretnym miejscu, by mieć możliwość interakcji, a lekkie przekrzywienie ekranu powodowało już przeskok na guzik obok.

Interfejs jest minimalny, a nasz aktualny cel wyświetlany jest w rogu ekranu tylko przez kilkanaście sekund. Dalsza progresja wymaga od nas dokładnego słuchania i obserwowania otoczenia, ponieważ nie mamy możliwości sprawdzenia zadania, ani nie dostajemy wielu wskazówek.
Naprzemiennie prowadzimy dialogi z kilkoma postaciami przez komunikator. Przeważnie są to rozmowy nakierowujące, co powinniśmy dalej zrobić, ale zdarzają się też rozmowy służące głównie rozwojowi opowiadanej historii.
Nie mogłam się jednak pozbyć wrażenia, że niektóre dialogi pomiędzy siostrami były nieodpowiednie do sytuacji, a komentarze Rose często wybijały z immersji – jakby autorzy chcieli przyznać, że wszystkie zdarzenia są faktycznie bardzo sztampowe i nieoryginalne.
I czasem niestety tak jest. Po dziesiątej wybuchającej żarówce przewracałam oczami, a po czwartej, nieudanej próbie ucieczki przed zagrożeniem, mogłam tylko złapać się za głowę. Na szczęście to nie jedyne zabiegi stosowane przez twórców, by utrzymać nas w napięciu. Ciemne korytarze, migające światła, dziwne odgłosy, niepokój oraz towarzyszące nam wrażenie, że nie jesteśmy sami – to tylko kilka, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć.

Podobne notatki znajdziemy rozrzucone po całym statku.



Wszystkie te negatywy w pewnym stopniu wynagradzają piękne widoki, jakimi przepełniony jest statek, a także ciekawa fabuła z dużym potencjałem, który, być może, nie został do końca wykorzystany. Różnorodność, wygląd lokacji i przywiązanie do detali to na pewno największy atut tej gry. Możemy zwiedzić teatr, wielki hol, pokoje naukowców, przeróżne laboratoria, na przemian ciasne pomieszczenia i przestronne hale. Większość z nich będzie zachwycać, może oprócz tych, w których cały krajobraz usłany jest gnijącymi zwłokami.

Blisko słońca… oby tylko się nie sparzyć
Close to the Sun jest grą ciekawą i z pomysłem. Alternatywna historia Nikoli Tesli, z dozą science-fiction może zainteresować. W mniej więcej pięciu godzinach twórcom udało się zamknąć całą fabułę – co jednak we mnie wzbudziło niedosyt. Chętnie zobaczyłabym bardziej rozwinięte wątki oraz chciałabym lepiej poznać postacie. Niektóre zagadki fabularne w ogóle nie zostają wyjaśnione, przez co byłam bardzo zawiedziona. Sama historia stwarza wrażenie nieprzemyślanej. Pojawiło się wiele pomysłów, jakie wydają się niedopracowane, bez głębi. Anomalia, z którą przyszło nam się mierzyć, jest ciekawa, ale niewiele zostaje wytłumaczone. Horrorowy aspekt gry był jednak bardzo dobrze wykreowany. Podczas całej rozgrywki niektóre schematy budowania napięcia widocznie się zmieniały – mimo niektórych powtórzeń zawsze coś nowego powodowało niepokój. Muzyka (lub jej brak) subtelnie nadawała charakter rozgrywce. W niektórych momentach pojawiała się i znikała niemal niedostrzegalnie, zwiastując nadchodzące wydarzenia i towarzysząc podczas ich trwania.

W Heliosie napotkamy wiele przepięknych widoków.



Wiele niedociągnięć powoduje, że gra jest przeciętna, ale nie można powiedzieć, że się w niej nudziłam. Studio Storm in a Teacup na pewno pokazało, że ma ambicje i niebanalne pomysły. Możemy mieć tylko nadzieję, że w przyszłości trafią w nasze ręce o wiele bardziej dopracowane produkcje.


Grę do recenzji udostępnił partner Marchsreiter Communications
  • Grafika: 8 / 10
  • Dźwięk: 8 / 10
  • Grywalność: 6 / 10
  • Żywotność: 3 / 10
  • Nowatorstwo: 5 / 10
  • Fabuła: 5 / 10
  • Czas gry: 6h

Najważniejsze cechy: Przepiękne widoki, atmosfera horroru, symulator chodzenia, interesująca fabuła, nieprzemyślany całok

Plusy

  • oprawa audiowizualna
  • niebanalna historia
  • utrzymuje w napięciu
  • zróżnicowane zagadki

Minusy

  • postacie bez głębi
  • niewytłumaczone wątki
  • czasem powtarzalne straszaki
  • miejscami nieintuicyjna interakcja
Avatar użytkownika Sumitha
Sumitha mówi:

Jak na niewielkie studio gra prezentuje się przyzwoicie, ale mimo ciekawego pomysłu szybko można o niej zapomnieć.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?