Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PC» Sora

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 21 luty 2019 17:18
  • Czytano: 473 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Sora (PC)

Okładka gry Sora
  • Producent: Orange Juice
  • Wydawca: Fruitbat Factory
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: akcji, inne, science-fiction, shoot 'em up, zręcznościowe
  • Premiera: 5 styczeń 2016 r.
  • Premiera PL: 5 styczeń 2016 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: japoński z napisami
  • Nośnik: Digital
  • Cena: 32.99 zł
  • Nasza ocena

    9.0

  • Twoja ocena

    8 / 10

    Średnia: 8 / Głosów: 1

  • Cechy gry PEGI 12

    PEGI 12
    Gra dla starszych dzieci

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

    Wulgarny język

    Wulgarny język
    W grze jest używany wulgarny język.

Wymagania: Windows 7/8/10, procesor Pentium 2.0 GHz, 1024 MB RAM, karta graficzna 256 MB, DirectX 9.0c, 1 GB wolnego miejsca na dysku, kodek Windows Media Video 9

Lubicie widok błękitnego nieba? Potraficie sobie wyobrazić świat ogarnięty wojną, w którym niebo zawsze jest ponuro szare? A co gdyby do tego zrobiono z Was machinę wojenną, podczas gdy jedyne, czego pragniecie, to koniec wojny? Recenzja Sora.

Oprócz błękitnego nieba...
Sora to tytuł gry i zarazem imię protagonistki (swoją drogą, „sora” to po japońsku „niebo”). Narodziła się z wrodzoną zdolnością do walki, choć sama za nią nie przepada. A nie ma wyjścia, gdyż przyszła na świat targany wojną od tysięcy lat, gdzie żadna ze stron konfliktu nawet nie pamięta, o co dokładnie toczy bój, a tym bardziej, jaką inną barwę niż odcienie szarości może mieć niebo. Ponadto od razu wcielono ją do armii, wiedząc, że może stanowić cenną zaletę na polu walki. Sham trenuje Sorę i prosi tylko o jedno – by ta wróciła żywa ze swej misji. Sprawy komplikują się, kiedy częstokroć wielcy wojownicy po stronie nieprzyjaciela ani myślą porzucić walkę, kierując się różnymi filozofiami, a spełnienie życzenia Sham staje pod znakiem zapytania, gdy Sora postanawia zrobić wszystko, by zakończyć wojnę raz na zawsze i dożyć momentu, w którym zobaczy błękit nieba.

To jeszcze jest dość luźna sytuacja.



Muszę przyznać, że jak na grę, która stawia raczej nacisk na akcję typu bullet-hell, nie spodziewałem się podejmowania tak ambitnych tematów, jak w przypadku tej gry. Naturalnie, fabuła nie gra tu pierwszych skrzypiec i często tylko przelecimy przez te fakty, ale możecie sobie tu i ówdzie doczytać, co trzeba, gdyby Wam umknęło przy pierwszym podejściu. Kampania składa się z 7 misji oraz jednej dodatkowej, a ich ukończenie zajmie nam w zależności od naszych zdolności w gatunku bullet-hell od kilku do nawet kilkunastu godzin. Sora to gra trudna i niezbyt przystępna, nawet jak na standardy gatunku, aczkolwiek weterani tego typu gier powinni być wniebowzięci. Ponadto czeka tutaj na Was wiele wyzwań, a odblokowanie niektórych osiągnięć wymaga naprawdę mistrzowskiego doświadczenia. Jeśli zamarzy Wam się zdobyć absolutnie wszystko, co Sora ma do zaoferowania, możliwe, iż spędzicie przy niej nawet ponad 20 godzin (a i to zakładając, że znacie się na rzeczy).

... potrzeba mi umiejętności
Wspominałem, że Sora nie jest łatwą grą, a to między innymi dlatego, że ma bardzo złożoną technikę. Na ogół często ataki są tak gęste, że jedynym sposobem na ucieczkę jest ratowanie się szybkim unikiem. Problem w tym, że im dłużej z niego korzystamy, tym bardziej rośnie współczynnik heat, który sprawia, że kiedy już oberwiemy, to oberwiemy tak mocno, jak wysoko stoi ten wskaźnik (nawet do 300%). Część utraconego życia da się odzyskać poprzez uniki przelatujące przez pociski energii, ale oczywiście nie jest to takie proste, jak się wydaje, a należy pamiętać, iż wrogowie nieraz rzucają przeciw nam lasery, pociski energii czy rakiety, a nie wszystkie można wchłonąć, a niektóre wręcz nas zastopują i ogłuszą. Co więcej, krótkie fazy uniku połączone ze strzelaniem pozwala na szybkie serie naładowanych wystrzałów, jakie zazwyczaj wymagają ładowania energii przez sekundę lub dwie.

Tu już nieco gorzej, ale to i tak pikuś w porównaniu z bossami.



Dochodzimy tutaj do całej gamy dostępnego oręża. Nie dość, że każde ma swoje charakterystyczne wady i zalety, różne obrażenia, rodzaj pocisku, rozpryskowość, sterowalność i całą masę innych, to jeszcze mają własne mechaniki. Ale zanim część z nich wyliczę, pragnę podkreślić, że na każdą wyprawę wybieramy aż trzy bronie – główną, poboczną i specjalną. Nietrudno się domyślić, że każdy tutaj znajdzie coś dla siebie, a możliwości ich kombinacji jest naprawdę sporo. Nie wszystkie są dostępne od razu, gdyż odblokowujemy je za pomocą ilości podejść do misji, ale bez problemu udało mi się wbić sto rozgrywek przed zakończeniem kampanii, co dało możliwość korzystania z całego dostępnego arsenału. Karabiny laserowe różnej maści strzelają we wskazanym kierunku bądź na przeciwniku, na którym trzymamy cel. Można szybkie lekkie serie albo ładowane mocniejsze, albo połączone z unikami, co jednak mocno podbija heat. Dalej są karabinki na kule czy miotacz ognia, pozwalające podczas strzału na ograniczony ruch (reszta broni nas zatrzymuje w miejscu). Mamy też ciężkie wyrzutnie laserowe, generatory piorunów kulistych, rakietnice w kilku typach. Na koniec są jeszcze specjalne z sondami latającymi wokół protagonistki, minami statycznymi z polem siłowym, a także parę typów oręża do walki wręcz, gdzie nawet możemy blokować ataki frontalne za cenę radykalnego wzrostu heat.

Jak widać, jest tego od groma, rodzajów przeciwników jest równie wiele, a także na końcu każdego etapu czeka na nas walka z bossem, serwującym nam ataki wszelakiej maści, oczywiście coraz to trudniejsze do uniknięcia. Z krytycznych sytuacji może nas jednak uratować zdolność ostateczna hyper – wówczas jedna z wybranych broni serwuje swój najpotężniejszy atak (może być celowany w jednego wroga, może być wystrzeliwany przez kilka sekund we wszystkich kierunkach), dający nam także krótką odporność na większość ruchów ofensywnych nieprzyjaciela. Po kilku podejściach może się okazać, że chociaż dana broń Wam niespecjalnie podchodzi, to jej hyper rekompensuje Wam trudy rozgrywki poszczególnym uzbrojeniem.

To wbrew pozorom bardzo trudny do uniknięcia atak.



Z lotu ptaka
Sora, jak większość produkcji z gatunku bullet-hell, rozgrywana jest w 2D, ale to nie oznacza, że twórcy nie pokusili się na dynamicznie zmieniające się trójwymiarowe tła. Nie są specjalnie szczegółowe, ale to nawet lepiej, gdyż więcej detali mogłoby przeszkadzać przy wypatrywaniu wrogich pocisków. Barwnie i efektownie prezentują się natomiast nasze i wrogie ataki, bez problemu po jakimś czasie będziemy identyfikować ich rodzaje i czasem nawet przy pierwszym podejściu właściwie reagować. Sama fabuła przedstawiona jest w postaci visual novel z ładną mangową kreską. Mimo skromnej oprawy wciąż udało się Orange Juice załadować do gry kilka efektów, które bez wątpienia każdemu się spodobają.

Również względem oprawy audio nie mam zarzutów. Elektroniczna muzyka jest oczywiście dynamiczna, a przy tym ma miłe dla ucha melodie, więc nawet wielokrotne powtarzanie etapów było umilane dzięki soundtrackowi (nawet kiedy moja frustracja sięgała zenitu). Co ciekawe, wszystkie kwestie postaci w trakcie cut-scenek zostały zdubbingowane, więc usłyszymy również emocje bohaterów. Efektom dźwiękowym nic zarzucić nie można – podobnie jak w przypadku grafiki, wkrótce będziecie rozpoznawać ataki po tym, jak brzmią, co pomoże dobrze planować i wykonywać uniki.

Zadanie - znajdź protagonistkę.



Shoot’em down
Wiecie, bo akcja tytułu ma miejsce w powietrzu, więc zestrzeliwujemy nieprzyjaciół... Jeśli szukacie solidnego wyzwania, macie chrapkę na Soulsy wśród bullet-helli, to Sora spełni Wasze wymagania. Dostarczy kilku bardzo trudnych misji, emocjonujących walk z bossami, zachwyci złożoną mechaniką i połechta solidną i przemyślaną oprawą audiowizualną, a może i zainteresuje przedstawioną historią postaci. Jeśli nie lubisz się frustrować (nawet na najniższym poziomie trudności), omiń z daleka nawet jak trafi się w bundle’u. W przeciwnym razie zaserwuj sobie nawet za pełną cenę, by wesprzeć twórców i wydawcę. Fruitbat Factory ma bowiem w swoim portfolio więcej niełatwych strzelanek tego typu. Choć grę niemal znienawidziłem w paru momentach, to szczerze mogę ją polecić.


Grę do recenzji udostępnił zachodni wydawca Fruitbat Factory:
  • Grafika: 9 / 10
  • Dźwięk: 9 / 10
  • Grywalność: 9 / 10
  • Żywotność: 8 / 10
  • Nowatorstwo: 7 / 10
  • Fabuła: 9 / 10
  • Czas gry: 7h

Najważniejsze cechy: złożona mechanika, wiele broni, solidna oprawa, pełna wyzwań; bardzo trudna

Plusy

  • złożona mechanika rozgrywki
  • multum broni do wyboru i mieszania (3 typy naraz)
  • solidna oprawa audiowizualna
  • ambitna fabuła jak na bullet-hell
  • oferuje całą gamę wyzwań

Minusy

  • bardzo wysoki próg wejścia
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Czuję ulgę, że to już za mną. Ale mam teraz dziwną ochotę sprawdzić, o ile łatwiej poszłoby mi w początkowych etapach, bo samych bossów pozamiatałem wręcz. Może nawet kiedyś odpalę znowu Sora, ale nie będzie to prędko.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?