Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PC» The Blackout Club

Informacje

  • Autor: Nakata
  • Dodano: 12 luty 2019 14:23
  • Czytano: 411 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry The Blackout Club (PC)

Okładka gry The Blackout Club
  • Producent: Question LLC
  • Wydawca: Question LLC
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: akcji, co-op, FPP, horror, survival horror
  • Premiera: 2019 r.
  • Premiera PL: 2019 r.
  • Tryb gry: multiplayer
  • Język: angielski
  • Nośnik: Digital
  • Cena: brak danych
  • Nasza ocena

    7.0

  • Twoja ocena

    9 / 10

    Średnia: 9 / Głosów: 1

  • Cechy gry PEGI 18

    PEGI 18
    Gra tylko dla dorosłych

    Online

    Online
    W grę można grać online.

Wymagania: Procesor Intel Core i5-2550K 3.4 GHz, 8 GB RAM, karta grafiki 2 GB GeForce GTX 670 lub lepsza, 15 GB HDD, Windows 7 64-bit

RECENZJA EARLY ACCESS


Fabuła

Dzieło studia Question przenosi graczy do niewielkiego miasteczka, którego mieszkańcy cierpią na dziwną przypadłość – budzą się rano pokiereszowani i brudni, a nie pamiętają, co działo się w nocy. Młodzież postanawia rozwikłać tę zagadkę, dlatego nawiązuje ze sobą sojusz. W wyniku ich działań okazuje się, że miasto skrywa podziemny labirynt, z którego dobiega hipnotyzująca muzyka, a za wszystko odpowiedzialna jest grupa dorosłych. Oczywiście nikt nie wierzy dzieciakom, dlatego postanawiają zdobyć jak najwięcej dowodów (nagrań przestępców, zdjęć) oraz uciec do miejsca, skąd będą mogli wysłać materiały do całego świata. W ten właśnie sposób do grupy dołącza bohater gry, który będzie wykonywał różne zadania zlecone przez klub. O płci i wyglądzie protagonisty decydujemy sami, a w trakcie zabawy będzie on zdobywał nowe gadżety, umiejętności oraz ubrania.

Mieszkańcy budzą się rano pokiereszowani i nie pamiętają, co działo się w nocy.



Rozgrywka

Prolog The Blackout Club przeznaczony jest wyłącznie dla jednego gracza i stanowi wprowadzenie w realia i sytuację panującą w miasteczku. Po jego rozegraniu trafiamy do bazy klubu, gdzie spersonalizujemy swoją postać oraz będziemy mogli dołączyć do innych dzieciaków (maksymalnie czterech graczy) i wspólnie wyruszyć na niebezpieczną misję bądź spróbować samotnie osiągnąć wskazany cel. W obecnym momencie dołączenie się do innej grupy nie jest proste, bardzo często brakuje chętnych do gry. Rozgrywka w większym gronie jest z jednej strony prostsza, gdyż kompani są w stanie odciągnąć uwagę przeciwników, umożliwiając tym samym wykonanie zadania, ale z drugiej możemy trafić na amatora, jaki poprzez nieuważną grę ściągnie na nas kłopoty i tym samym uniemożliwi przedarcie się przez hordy oponentów. A tych jest całkiem sporo i są podzieleni na trzy rodzaje – pierwsi to zwykli mieszkańcy (lunatycy), przy których należy zachowywać się cicho, drudzy nazywani są Lucids i nie tylko doskonale słyszą, ale i widzą nasze działania, a trzeci osobnik to Boogeyman – stwór ścigający bohaterów mających na swym koncie najcięższe przestępstwa (oczywiście w założeniu, gdyż w praktyce goni chyba każdego).

Przeciwników jest całkiem sporo i są podzieleni na trzy rodzaje.



Do obrony przydają się różnego rodzaju bronie (kusza, paralizator) oraz przedmioty, jakie odwracają ich uwagę (puszki z farbą, petardy). Gdy zostaniemy pokiereszowani, możemy użyć bandaża lub zjeść batonika. Zadania są różne, ale większość bazuje na kradzieży dowodów, odzyskaniu telefonów, rozklejeniu plakatów i tym podobnych. W każdej misji musimy wykonać kilka zadań, jakie wiążą się z przemieszczaniem po miasteczku oraz podziemnym tunelu. Teren naszpikowany jest wrogami oraz pułapkami, dlatego trzeba poruszać się z rozwagą, by uniknąć kłopotów. Nie jest to proste, gdyż pod względem skradania nasze możliwości są raczej ograniczone, a szkoda. By ułatwić protagonistom wykonanie misji, twórcy wskazują cel odpowiednią ikoną. Niestety, nie jest to zbyt precyzyjne rozwiązanie, przez co wielokrotnie gubimy się w podziemiach i wcześniej czy później natrafiamy na przeciwnika. Zdecydowanie przydałaby się mapa, na której ukazane byłyby cele i najbliższe zejście do podziemia, dzięki czemu szybko przemieścilibyśmy się do właściwego miejsca. Zabawa jest niezwykle emocjonująca i mimo niepowodzeń oraz denerwujących mankamentów, ciężko się oderwać od kolejnych prób.

Punkty doświadczenia zamieniamy na gadżety oraz umiejętności.



Oprawa audiowizualna

Całość dzieła studia Question obserwujemy z perspektywy pierwszej osoby, a pod względem technicznym gra wypada całkiem dobrze – grafika jest szczegółowa i pełna interaktywnych obiektów, a muzyka klimatyczna. Oczywiście nie brakuje drobnych błędów i niedoróbek, ale jak na fazę beta jest bardzo przyzwoicie. Autorzy mogliby popracować jeszcze nad większą czytelnością interfejsu oraz wspomnianą mapą, co zdecydowanie ułatwiłoby działania graczy.

Graficznie jest całkiem przyjemnie.



Podsumowanie

Czy The Blackout Club odniesie sukces? Faza beta ukazuje wiele mankamentów, jakie mogą zniechęcić do kolejnych prób – duża liczba wrogów, których ciężko ominąć, bezlitosny Boogeyman, jaki pojawia się w najgorszym z możliwych momentów, słabo oznaczone cele zadania, niewielkie możliwości skradania graczy oraz trudności ze znalezieniem kompanów do zabawy. Mimo tego ja ciągle próbuję i walczę, a ze mną pewnie inni gracze, których do produkcji przyciąga ogrom emocji oraz radochy po udanej misji. Tytuł najwyższych not się nie doczeka, ale niczym Hello Neighbor znajdzie swoich wielbicieli, jacy spędzą w grupie w dziwnym miasteczku wiele godzin, pomimo niedociągnięć i frustrujących rozwiązań.




Grę do recenzji udostępnił partner Evolve PR:
  • Grafika: 7 / 10
  • Dźwięk: 7 / 10
  • Grywalność: 6 / 10
  • Żywotność: 7 / 10
  • Fabuła: 7 / 10
  • Czas gry: 4h

Najważniejsze cechy: +Fabuła +Co-op +Oprawa –Wrogowie –Skradanie –Mapa

Plusy

  • Intrygująca fabuła
  • W grupie raźniej
  • Emocjonująca zabawa
  • Przyjemna dla oka grafika
  • Klimatyczna muzyka

Minusy

  • Niewiele możliwości skradania
  • Duża ilość wrogów
  • Działania Boogeymana
  • Powtarzalne zadania
  • Brak mapy
Avatar użytkownika Nakata
Nakata mówi:

Mimo wielu mankamentów The Blackout Club potrafi wciągnąć na dłużej.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?