Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PC» CrossCode

Informacje

  • Autor: Ciemny
  • Dodano: 25 styczeń 2019 22:34
  • Czytano: 425 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry CrossCode (PC)

Okładka gry CrossCode
  • Producent: Radical Fish Games
  • Wydawca: Deck13
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: akcji, RPG, science-fiction
  • Premiera: 20 wrzesień 2018 r.
  • Premiera PL: 20 wrzesień 2018 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski
  • Nośnik: Digital
  • Cena: 71.99 zł
  • Nasza ocena

    7.5

  • Twoja ocena

    0 / 10

    Średnia: 0 / Głosów: 0

  • Cechy gry PEGI 12

    PEGI 12
    Gra dla starszych dzieci

    Wulgarny język

    Wulgarny język
    W grze jest używany wulgarny język.

Wymagania: Windows XP, procesor 2 GHz dual core, 2 GB RAM, karta graficzna z przyspieszeniem sprzętowym i dedykowaną pamięcią (1 GB zalecane)

Czy awatar z gry sieciowej może doznać amnezji? Okazuje się, że tak, ale bez pomocy nowego operatora i innych graczy nie dowie się, co przydarzyło się jego wcześniejszemu właścicielowi.

FABUŁA
Technologia na świecie poszła mocno do przodu i teraz, aby grać w grę sieciową, wcale nie trzeba cały czas siedzieć przed ekranem monitora i wydawać awatarom komend manualnie. Cyfrowe postacie chodzą wolno między ludźmi, chociaż jakiekolwiek zadania i walki mają miejsce na specjalnie wyznaczonej do tego wyspie. Wcielamy się w jednego z awatarów imieniem Lea i z pomocą operatora próbujemy rozwiązać zagadkę naszego poprzedniego wcielenia.

Kupić możemy niemal wszystko




ROZGRYWKA
Warto zaznaczyć, że nim zaczniemy faktyczną przygodę z CrossCode, możemy wybrać rodzaj kontrolera, jakim będziemy się posługiwać. Wybór ten nie jest jednorazowy, określamy nasze preferencje praktycznie za każdym razem, gdy tylko włączymy grę, co jest całkiem przyjemnym rozwiązaniem, jeżeli chcemy przetestować, co będzie dla nas wygodniejsze. Bo naklikać się trzeba, i to nie mało, ponadto łatwo użyć złej kombinacji klawiszy lub nabawić się zwichnięcia palców podczas próby naprawienia wcześniejszego błędu.

Sam interfejs gry jest odrobinę rozczarowujący, ponieważ istnieje kilka skrótów klawiszowych, które prowadzą do menu pełniących różne funkcje i czasem trzeba sprawdzić ogólne ustawienia klawiatury, aby odnaleźć właściwy przycisk.
Chociaż kierujemy awatarem, nie ma mowy o jakimkolwiek dostosowywaniu go do naszych wizualnych upodobań. Lea jest niebieskowłosą, rogatą dziewczyną w czerwono-białym uniformie i nic w tej kwestii się nie zmienia, nawet jeśli co pewien czas wymieniamy jej ekwipunek na lepszy.

W drzewku umiejętności każdy znajdzie coś dla siebie



CrossCode to gra o graniu w grę sieciową, więc możemy, a czasem wręcz musimy, wykonywać te same czynności, co w każdej innej grze MMO. Prócz głównych zadań możemy wykonywać misje poboczne, odwiedzać różne budynki, rozmawiać niemal z każdą postacią NPC, walczyć z napotkanymi potworami, tworzyć grupy, a nawet dołączyć do gildii i walczyć w pojedynkach. Rzadko kiedy mamy okazję grać bez towarzysza. Zdarza się to głównie podczas przetrząsania dungeonów. Musimy wtedy wykazać się pomysłowością, gdyż na naszej drodze stanie wiele rodzajów przeciwników, mniejszych pokroju zabawnego kreta w słuchawkach oraz większych, jak na przykład ogromny robot czy elektryczne duchy. Nie każdego z nich da się pokonać po prostu klikając przyciski podstawowego ataku. W wielu przypadkach musimy zmieniać styl gry, by lepiej wykorzystywać słabe punkty wrogów lub przewidywać miejsca, w których się zmaterializują. Napotkamy także liczne pułapki wymagające od nas zarówno zręczności, jak i logicznego myślenia. Aby utrudnić dostanie się w niektóre miejsca, wymagane są specjalne umiejętności, które nabywamy wraz z postępem fabularnym. Rozwijać możemy je w dowolny sposób dzięki rozdawaniu punktów po każdym zwiększeniu poziomu Lei. Wygodnym rozwiązaniem jest możliwość przełączania danych gałęzi rozbudowanego drzewka, więc dowolnie możemy dostosowywać umiejętności do naszego stylu gry.

Nie mamy do czynienia z otwartym światem. Każda mapa, od miejskiej po podziemne labirynty, podzielona jest na pomniejsze lokacje, do których drogę musimy odnaleźć sami, gdyż nie zawsze można tam dotrzeć, podążając za ścieżką. Sporym ułatwieniem są punkty kontrolne, w tym przypadku teleporty, więc nie musimy za każdym razem przebijać się przez dziesiątki plansz tylko dlatego, że zakończenie zadania wymagało powrotu do zleceniodawcy. Po świecie CrossCode porozrzucane są różne skarby, do których dość trudno się dostać i czasem trzeba wrócić się o kilka lokacji, aby odnaleźć przejście. Powodem tego jest sama mechanika gry. Lea może skakać po skałach i wykrywać interesujące przedmioty w trybie „zmysłu poszukiwacza”, ale nie ma umiejętności latania czy pływania, więc jakikolwiek upadek w przepaść albo do wody kończy się śmiercią. Spada nam wtedy niewielka ilość życia, które w ciągu paru sekund samo się odnowi. Tak długo, jak wartość na pasku nie spada do zera, nie ma mowy o śmierci i konieczności rozpoczynania rozgrywki od momentu zapisu. Nie byłaby to wielka szkoda, ponieważ autozapis ma miejsce za każdym razem, gdy przechodzimy z jednej lokacji do drugiej.

Skoczyć albo nie skoczyć? Oto jest pytanie...



Ponieważ CrossCode należy do grona gier single-player, dość dziwnym dodatkiem do rozgrywki jest możliwość czatowania z innymi „graczami”, którzy są niczym więcej jak postaciami NPC.

OPRAWA AUDIOWIZUALNA
CrossCode bezsprzecznie cieszy oko. Pikselowa, czasem jaskrawa grafika dodaje grze bajkowości. Nie wszystko jest jednak kolorowe. Postacie NPC, które nie mają wielkiego znaczenia dla fabuły, ale mogą zlecić nam zadanie, wyglądają jak cienie.
Za bolączkę można uznać brak dubbingu. Wszelkie dialogi odbywają się poprzez naprzemienne rzucanie blokami tekstu zajmującymi całkiem sporą część ekranu lub w chmurkach rodem z komiksów. Jedyne dźwięki, z jakimi się spotkamy to sielankowa melodia podczas eksploracji, znacznie żwawsza zapowiadająca starcie lub zwykłe odgłosy zadawania i otrzymywania obrażeń.

Co krok to jakaś walka



PODSUMOWANIE
Mimo że „gra o graniu w grę” brzmi nieco śmiesznie, CrossCode tym właśnie jest. Grałam w wiele gier, ale przyznam, iż tylko ten tytuł wywoływał u mnie poczucie przyjemnego skołowania, głównie za sprawą bohaterów, którzy żegnali się ze sobą na parę chwil, kończąc „na dziś” wspólną zabawę. Zdarzało mi się wtedy myśleć, że i ja muszę zakończyć rozgrywkę.
Bardzo negatywnie będę wspominać chaotyczne klikanie wszystkich klawiszy w poszukiwaniu właściwego skrótu, żeby otworzyć okienko z przedmiotami leczącymi, menu rozdawania punktów czy nawet specjalne oznaczenie zadania, które będę wykonywać w pierwszej kolejności.


Grę do recenzji udostępnił serwis GOG
  • Grafika: 7 / 10
  • Dźwięk: 5 / 10
  • Grywalność: 9 / 10
  • Żywotność: 8 / 10
  • Nowatorstwo: 6 / 10
  • Fabuła: 9 / 10
  • Czas gry: 47h

Najważniejsze cechy: rozwój postaci, walki z bossami, eksploracja

Plusy

  • Interesująca fabuła
  • Liczne żarty
  • Wierne odwzorowanie systemów grup i gildii
  • Walki czasem stanową wyzwanie
  • Miła dla oka oprawa graficzna

Minusy

  • Monotonna muzyka
  • Kłopotliwy interfejs
  • Niektóre walki potrafią zirytować na tyle, że chce się wyłączyć grę
Brak avatara
Ciemny mówi:

Czasem irytowało mnie to, że nie mogę się dostać w miejsca ze skarbem lub otworzyć ich w momencie znalezienia, ale i tak będę wspominać tę grę bardzo miło.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?