Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PC» The Walking Dead: A Telltale Games ...

Informacje

  • Autor: Nugat
  • Dodano: 26 grudzień 2018 17:44
  • Czytano: 131 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry The Walking Dead: A Telltale Games Series - The Final Season (PC)

Okładka gry The Walking Dead: A Telltale Games Series - The Final Season
  • Producent: Telltale Games
  • Wydawca: Telltale Games
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: epizodyczne, point & click, postapokaliptyczne, przygodowe, zombie
  • Premiera: 14 sierpień 2018 r.
  • Premiera PL: 14 sierpień 2018 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski
  • Nośnik: Digital
  • Cena: brak danych
  • Nasza ocena

    8.5

  • Twoja ocena

    8 / 10

    Średnia: 8 / Głosów: 1

  • Cechy gry PEGI 18

    PEGI 18
    Gra tylko dla dorosłych

Wymagania: Procesor Intel Core 2 Duo 2.8 GHz, 3 GB RAM, karta grafiki 1 GB GeForce GTS 450 lub lepsza, 15 GB HDD, Windows 7 SP1 64-bit

Fani serii The Walking Dead doczekali się ukazania czwartego, finałowego sezonu gry w sierpniu 2018. Od tamtej pory rozwiązane już na początku listopada tego samego roku studio Telltale Games zdążyło wypuścić dwa epizody przygód Clementine i AJ’a. Co z pozostałymi dwoma, zapowiedzianymi przez twórców podczas ogłoszenia premiery? Zostaną dokończone przez Skybound Games na mocy porozumienia z samymi twórcami.

majestatyczny, bohaterski Lee, zdobywca nagrody ojca roku w 2012



Początek końca

The Walking Dead zostało stworzone przez Roberta Kirkmana, najpierw jako seria ukazujących się od 2003 roku komiksów o żywych trupach. Obecnie o rozbudowanym uniwersum Kirkmana można mówić, posługując się kategorią opowiadania transmedialnego - TWD to nie tylko komiksy, ale także kilka książek, łącznie trzynaście sezonów dwóch popularnych seriali, gry od Telltale Games, a nawet słuchowisko.

The Walking Dead: The Final Season to ostatnia (i to nie w całości z uwagi na upadek studia w połowie wydawania gry) produkcja od Telltale, w której jako gracze ponownie mamy szansę, jak to miało miejsce w przypadku drugiego sezonu, wcielić się w obecną we wszystkich częściach gry Clementine. Osią rozgrywki jest poprowadzenie dalej historii toczącej się kilka lat po wydarzeniach z The Walking Dead: A New Frontier, czyli historii dojrzałej Clementine, w domyśle wałęsającej się samotnie w poszukiwaniu swojego podopiecznego do momentu odnalezienia AJ’a. Jako siła sprawcza nad bohaterką musimy podejmować decyzje, które mniej lub bardziej wpływają na środowisko i postaci w grze, definiując zachowanie nie tylko, lecz głównie wspomnianego już towarzysza protagonistki, sięgającego wzrostem ledwo powyżej stołu i chłonącego nasze porady wychowawcze z ust Clem niczym gąbka. Ukształtowani poprzednimi doświadczeniami, jako odbiorcy serii powinniśmy wiedzieć, czego się spodziewać: więcej niż gry w jej tradycyjnym ujęciu systemu rozrywkowego z jasno określoną możliwością wygranej lub przegranej, a zatem narracji wymagającej emocjonalnego zaangażowania w fabułę z mniejszym naciskiem na poziom mechaniki, a większym na poziom budowanej fikcji.

przed kim się tak chowasz, Clementine?



Twoje wybory determinują, na kogo wyrośnie AJ

Miłą odmianę dla gier ze światem pogrążonym w zarazie i koniecznie zdominowanym przez rządzące nim osoby dorosłe – choćby The Last of Us, poprzednie sezony The Walking Dead czy Dying Light – proponuje graczom The Walking Dead: The Final Season. Tutaj protagonistka dociera do szkoły dla „trudnych przypadków”, porzuconej przez dyrektora i większość nauczycieli w pierwszych dniach epidemii szwendaczy. Ona i AJ, uratowani przez grupę uczniów z obozu powstałego w murach wyżej wymienionej placówki, tymczasowo stają się częścią społeczności nieletnich ocalałych, zarządzanej przez nastoletniego Marlona z ekscentrycznym uczesaniem na „czeskiego piłkarza”. Jako gracze mamy szansę poznać od wewnątrz, jak funkcjonuje kryjówka zorganizowana przez dzieci i młodzież, pomóc przetrwać potencjalnym przyjaciołom (a nawet więcej, jeśli gracz ma takie życzenie – gra pozwala na możliwość rozpoczęcia romansu, ale go nie narzuca) i ochronić ich przed antagonistami, czyli dorosłymi, potrzebującymi ich bardziej, niż oni kiedykolwiek potrzebowaliby dorosłych.

Nie ulega wątpliwości, że twórcy wykonali głęboki ukłon w stronę fanów, decydując się na jednoznaczne upodobnienie ostatniego sezonu do pierwszego, pamiętając jednak o wykreowaniu nowej, odrębnej jakości z The Walking Dead: The Final Season. Pośród licznych nawiązań, jak przykładowo spójność muzyczna obu części, sentymentalne wspominanie opiekuna Clem, czy powrót znajomej postaci, chyba najwyraźniej widać odwołanie do korzeni serii w relacjach łączących Clementine i AJ’a, a niegdyś Lee i Clementine – znowu gracz uzyskuje kontrolę nad bohaterem-autorytetem, postawiony przed wyzwaniem wychowania małego człowieka. Mając gdzieś z tyłu głowy nauki Lee, użytkownik raz jeszcze musi zmierzyć się z arcytrudnym zadaniem ukształtowania osobowości i moralności następnego obywatela świata postapokaliptycznego, co tworzy dosyć błyskotliwą klamrę pomiędzy pierwszą a czwartą częścią The Walking Dead.

skoro już mowa o wychowaniu, to powyższy obrazek stanowi wizualną reprezentację jak NIE należy zajmować się dziećmi



Odświeżone oblicze gry

Poza solidną dawką głębokich dialogów, poruszających tematy pożegnania najbliższych, wyrwania z beztroskiego dzieciństwa brutalną teraźniejszością czy istnienia lepszego miejsca, The Walking Dead: The Final Season oferuje również wstrząsające zwroty akcji i przejmujące momenty pełne uczuć oraz napięcia. Animacja utrzymana na najwyższym poziomie, a nawet ulepszona przez twórców tak, by przypominać komiksy Kirkmana ostrością kontrastów, grubymi, czarnymi liniami i nieco odświeżoną kompozycją krajobrazów po prostu cieszy oczy. Ponadto Telltale Games podjęło się wyjścia naprzeciw oczekiwaniom graczy, wymagających większej swobody i ogólnie możliwości działań, dlatego w czwartym sezonie nieco zmieniono system walk (gracz może sam decydować o kolejności i sposobie pozbywania się zombie), a także wprowadzono znajdźki dla użytkowników spragnionych odkryć. Niezbyt dużo, lecz zawsze coś w ramach kompromisu. Za jedyne niedopatrzenie uznałabym niektóre poczynania bohaterów, wypadające emersyjnie i przeszkadzające w zanurzeniu się w świecie fikcji: przykładowo zbieranie i wsadzanie sobie różnych przedmiotów w eter (przeważnie wtedy, kiedy Clementine nie nosi plecaka), gotowanie w kotle nad paleniskiem bez składników porozrzucanych dookoła dla większej wiarygodności, albo sceny wspólnego jedzenia, gdzie posiłek kończy się, zanim się zacznie. Jako gracze prawdopodobnie godzimy się na pewne uproszczenia w grach, by mieć większą przyjemność z ich ogrywania, ale w produkcji kładącej duży nacisk na surowy realizm prowokujący do współodczuwania z bohaterami, zadziałało to (przynajmniej na mnie) wybijająco.

a kuku, myślicie, że tutaj was szwendacze nie znajdą?



Sprawczość gracza to tylko złudzenie?

Dużo mówi się o iluzoryczności wyborów w grach od Telltale Games, jednakże warto pamiętać, że podejmowane przez gracza decyzje mają zdeterminować jego własny odbiór rozgrywki bardziej, niż zmienić faktyczny stan gry. W tym ujęciu historia jednego użytkownika będzie różniła się diametralnie od doświadczeń innego, nawet jeżeli sama fabuła gry prowadzi wszystkich odbiorców do w miarę jednorodnych rozwiązań (nieważne kogo ocalisz, a kogo poświęcisz, bo koniec końców przeznaczenia nie oszukasz). Jeśli więc to na gracza spada odpowiedzialność budowania znaczeń w oparciu o poznane wartości na poziomie fikcji świata, to także od niego i jego wyobraźni zależy, w jaki sposób zrozumie przedstawione mu przez twórców wydarzenia. Wniosek: nie każda Clementine będzie heteroseksualna/nadawała się na matkę/zrażała do siebie wszystkich po kolei.

Tenn miejmy nadzieję, że to doceni, ale AJ chyba nie wygląda na zadowolonego



Reasumując, jestem pod dużym wrażeniem, że studio zdecydowało się poprawić oprawę wizualną i niektóre rozwiązania mechaniczne, by dać graczom więcej przyjemności z eksploracji możliwości medium, jednocześnie nie zmieniając kompletnie gry spod znaku Telltale Games. Ci, którzy zostali z serią przez wzgląd na emocjonalną kolejkę górską, trudne etycznie wybory i wciągającą fabułę, osadzoną w postapokaliptycznym świecie zdominowanym przez epidemię zombie, nie powinni być zawiedzeni.


Grę do recenzji udostępnił serwis GOG

  • Grafika: 9 / 10
  • Dźwięk: 9 / 10
  • Grywalność: 8 / 10
  • Żywotność: 7 / 10
  • Nowatorstwo: 7 / 10
  • Fabuła: 9 / 10
  • Czas gry: 6h

Najważniejsze cechy: wyjątkowy sposób prowadzenia narracji, dopasowany, poruszający soundtrack; czekamy na resztę sezonu

Plusy

  • wciągająca, poruszająca fabuła pełna wartkich zwrotów akcji
  • ulepszona oprawa wizualna, bardziej przywodząca na myśl komiksowy odpowiednik
  • poprawione sterowanie, dające nieco większą swobodę działań
  • przedstawienie nowych, mniej płaskich osobowościowo postaci (i pieska)

Minusy

  • trochę emersyjne zachowanie bohaterów w przestrzeni
  • wciąż brak polskiej wersji językowej
Brak avatara
Nugat mówi:

Trudno o lepszy początek końca chwytających za serce gier od nieistniejącego już Telltale Games. Po pierwszych dwóch epizodach zniknęły moje wszelkie obawy związane z tym, cóż takiego twórcy przygotują dla fanów na słodko-gorzki finał i mam nadzieję, że TWD: The Final Season, którego przyszłość spoczęła w (oby) dobrych rękach Skybound Entertainment, doczeka się trzymającej poziom kontynuacji (zanim pożegnamy się z tą serią prawdopodobnie na dobre).

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?