Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PC» Haimrik

Informacje

  • Autor: Nugat
  • Dodano: 03 listopad 2018 14:17
  • Czytano: 89 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Haimrik (PC)

Okładka gry Haimrik
  • Producent: Below the Game
  • Wydawca: 1C Entertainment
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: akcji, indie, platformówki, przygodowe
  • Premiera: 19 czerwiec 2018 r.
  • Premiera PL: 19 czerwiec 2018 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski
  • Nośnik: Digital
  • Cena: 71.99 zł
  • Nasza ocena

    6.5

  • Twoja ocena

    0 / 10

    Średnia: 0 / Głosów: 0

  • Cechy gry PEGI 16

    PEGI 16
    Gra dla nastolatków

    Online

    Online
    W grę można grać online.

Wymagania: Procesor Intel Core i3 2.4 GHz, 4 GB RAM, karta grafiki 512 MB Intel HD 4000 lub lepsza, 3 GB HDD, Windows 7/8.1/10

Niezależne studio Below the Game w czerwcu zaproponowało graczom Haimrika – błyskotliwą, okraszoną specyficznym humorem i niezwykle krwawą produkcję własnego autorstwa. Gra zdecydowanie jest czymś więcej, niż tylko interaktywną kreskówką z elementami gore i z godziny na godzinę coraz bardziej wytrąca odbiorcę z trybu niedzielnego relaksu.

dopiero zaczęłam, a tutaj już tyle krwi, że Haimrik mógłby zostać honorowym dawcą



Od zera do bohatera

Wielkie historie są pisane krwią – w tym przypadku dosłownie, ponieważ jako gracze wcielamy się w tytułowego Haimrika, skrybę żyjącego w średniowieczu, z czasem przymuszonego do używania własnej krwi zamiast atramentu. Poczciwemu chłopakowi nie wiedzie się za dobrze: pieniędzy na spłatę długów u zniewalająco pięknej gospodyni brak, nikt w wiosce zdaje się nie traktować go poważnie, a jego książki nie cieszą się popularnością, przez co nie może zapewnić godziwego bytu sobie oraz ukochanej matce. Jak to zwykle ma miejsce w narracjach typu od leszcza do wieszcza, protagonista niechcący wchodzi w posiadanie magicznego obiektu, którego wielka moc wiąże się z jeszcze większą odpowiedzialnością. Nagle stając na czele rebelii, Haimrik musi uratować królestwo spod władzy ciemiężyciela i pomścić utraconych bliskich. Fabułę zaoferowaną przez twórców gracz poznaje, jakby czytał baśń – przemierza świat w sepii zbudowany ze słów i obrazów, przewijając widok na ekranie, podobnie do przerzucania stron książki. Gra w dosyć luźny, nietuzinkowy sposób czerpie z estetyki horroru, natomiast mimo przelewanych hektolitrów krwi, okazjonalnego kluczenia w ciemnościach, pokazywania lejących się flaków, rozpruwania wrogów i mordowania ze szczególnym okrucieństwem nie tylko potworów, ale także ludzi, w Haimriku nie chodzi o szczególne budowanie napięcia, od którego włoski się na karku jeżą, przynajmniej nie na czas całej rozgrywki.

piękna, groźna i wulgarna, czyli perfekcyjna gospodyni



Czytaj, czaruj, zgiń, powtórz – o nieśmiertelności protagonisty

Haimrik to wyjątkowa hybryda wielu gatunków. Poza elementami charakterystycznymi dla gier przygodowych, wyścigami z czasem czy licznymi zapożyczeniami z RPG (fantasy świat, walki z bossami, popychanie fabuły do przodu poprzez wykonywanie prostych questów), rozgrywka opiera się na rozwiązywaniu zagadek logicznych, a to wszystko w perspektywie dwuwymiarowej, choć niekiedy nawet dwu i pół wymiarowej (dostrzegalna głębia obrazu wyrażona podziałem na plany, a i zdarzy się jakaś odcięta kończyna, lecąca z ekranu prosto na gracza)! Haimrik nie tylko pozwala, ale wręcz zachęca do umierania – poza utraceniem nie więcej niż kilku sekund progresu nie ma większych konsekwencji za śmierć protagonisty. Ponadto krwawa, kreskówkowa estetyka kusi wewnętrznego sadystę w odbiorcy do rozkwaszenia swojej albo innej postaci na czerwoną miazgę. Nawet odpowiedź na daną łamigłówkę nierzadko poznajemy dopiero po tym, jak zginiemy. Potencjalnie gra ma przygotowane dla każdego coś dobrego, ale w efekcie po godzinie lub dwóch od pierwszego, dobrego wrażenia do doświadczenia gracza zaczyna wkradać się przykra monotonia (i zapętlona w tle muzyka). Zagadki mogłyby prezentować nieco wyższy poziom skomplikowania, zaś pokonanie wspomnianych już bossów nie stanowiło zręcznościowego wyzwania, ale raczej narażało na szybką irytację przez powtarzanie tych samych czynności w kółko, aż wróg (lub sfrustrowany gracz) padnie.

Khaleesi, Niespalona, Zrodzona w Burzy Matko Smoków (...), przebacz mi i odwołaj to bydlę


Muszę przyznać, że niektóre rozwiązania mechaniczne wprowadziły mnie w zdumienie i Haimrikowi trudno odmówić niewątpliwego potencjału, może trochę zmarnowanego. Interakcja gracza ze światem wewnątrz gry odbywa się za pośrednictwem słów pojawiających na ekranie, których aktywacja kliknięciem wiąże się z przywołaniem danego przedmiotu/zjawiska nazywanego przez to słowo, a nawet łączenia go z innym nie zawsze w kontekście – brzmi jak przepis na niezliczone możliwości eksploracji, testowania do granic absurdu, jakie rezultaty można uzyskać. Niestety, istnieje jasno określony model działań dla większości, jeśli nie wszystkich sytuacji w grze i tak naprawdę rola użytkownika ogranicza się do odgadywania, co twórcy chcieli, żeby zrobił, precyzyjnego wykonywania tychże czynności oraz chodzenia tam, gdzie wskażą. Nie zawsze musi to być coś złego, w końcu jako gracze dobrowolnie godzimy się na częściowe pozbawienie nas naszej wolności, żeby rozgrywka miała sens i cel bez chaotycznego miotania się, dlatego nie twierdzę, że Haimrik zupełnie odbiera przyjemność grania.

gra nawet uprzejmie uprzedza o nadciągającym ataku przeciwnika, jeśli ktoś ma czas na czytanie z grzbietu biegnącej między płomieniami lwicy



Spójna wizja, przerost formy nad treścią, czy po prostu zbyt surowa recenzentka?

Zdecydowanie wciągający tytuł, zapadający w pamięć. Naiwna, przewidywalna fabuła aż cieszy, bo spełnia wszystkie oczekiwania budowane wobec produkcji zainspirowanej średniowiecznym fantasy – zwaśnione królestwa, jeden tyran, magiczni wojownicy i zirytowani wieśniacy. Mimo specyficznego humoru, obudowującego rozgrywkę, pojawiają się także wątki poważne, zmuszające do refleksji na temat lęków leżących gdzieś u podstaw człowieczeństwa, odcieni szarości bohaterów nie tylko złych lub dobrych, czy nawet (nie)radzenia sobie ze stratą. Haimrik ma niemodyfikowalny poziom trudności, łatwą do sprawnego opanowania mechanikę, niewymagające zbyt wielkich kompetencji (poza znajomością języka angielskiego) zagadki, a do tego angażującą narrację i współgrającą z nią estetykę konsekwentnie przywodzącą na myśl wnętrze książki. Grę niezależnego studia Below the Game uważam za odświeżającą i na pewno udaną.

Grę do recenzji udostępnił serwis GOG

  • Grafika: 9 / 10
  • Dźwięk: 6 / 10
  • Grywalność: 6 / 10
  • Żywotność: 6 / 10
  • Nowatorstwo: 9 / 10
  • Fabuła: 8 / 10
  • Czas gry: 5h

Najważniejsze cechy: zabawna, odkrywcze połączenie mechanik z kilku gatunków, dużo gore i niebezrefleksyjnej przemocy

Plusy

  • lekka i przyjemna fabuła (do czasu)
  • ciekawa estetyka
  • nowatorskie podejście do łączenia gatunków w grach

Minusy

  • niewykorzystany potencjał przy możliwościach eksploracji gry
  • powtarzalna, nakręcająca spiralę irytacji muzyka
  • nużące systemy walki z większością bossów
Brak avatara
Nugat mówi:

Niektórym czytającym moja ocena może sugerować, że, mając do czynienia ze skalą od 1 do 10, gra wypada tylko trochę lepiej, niż przeciętnie. Haimrik pod wieloma względami naprawdę mnie zaskoczył, przez co biorę pełną odpowiedzialność za słowa: idźcie i sami zagrajcie, bo nie pożałujecie. Ta parszywa szóstka wynika z mojej własnej chciwości graczki (szczególnie biorąc pod uwagę cenę, jako klienci macie prawo wymagać), która, choć dostała już dużo od twórców, zapragnęła jeszcze więcej i musiała tupnąć nóżką, że tego niestety zabrakło.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?