Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PC» World of Warcraft: Battle for Azeroth

Informacje

  • Autor: Navaos
  • Dodano: 29 wrzesień 2018 04:04
  • Czytano: 333 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry World of Warcraft: Battle for Azeroth (PC)

Okładka gry World of Warcraft: Battle for Azeroth
  • Producent: Blizzard Entertainment
  • Wydawca: Blizzard Entertainment
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: fantasy, MMO, RPG
  • Premiera: 14 sierpień 2018 r.
  • Premiera PL: 14 sierpień 2018 r.
  • Tryb gry: massive online multiplayer
  • Język: angielski
  • Nośnik: Digital
  • Cena: brak danych
  • Nasza ocena

    8.5

  • Twoja ocena

    0 / 10

    Średnia: 0 / Głosów: 0

  • Cechy gry PEGI 12

    PEGI 12
    Gra dla starszych dzieci

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

    Online

    Online
    W grę można grać online.

Wymagania: Procesor Intel Core 2 Duo E8500 3.16 GHz/AMD Phenom II X3 720 2.8 GHz, 2 GB RAM, karta grafiki 1 GB GeForce GT 440/Radeon HD 5670 lub lepsza, Windows XP/Vista/7/8/10

World of Warcraft, przez wielu nazywany Królem gier MMORPG, to tytuł, o którym słyszeli chyba wszyscy. Blizzard Entertainment nie spoczywa jednak na laurach i nie przestaje rozwijać swojego 14-letniego już produktu. W efekcie dostajemy siódme rozszerzenie zwane Battle for Azeroth.

Fabuła

Battle for Azeroth stawia na powrót konfliktu pomiędzy Hordą a Przymierzem, przynajmniej w teorii, bo jak na razie nie było go zbyt wiele. Pierwszym wydarzeniem, w którym przyjdzie nam wziąć udział to bitwa o Lordaeron, czyli dotychczasową siedzibę nieumarłych. Obronie miasta przewodzi wódz Hordy Sylvanas Windrunner. Atakującymi wojskami Przymierza dowodzi oczywiście obecny król, Anduin Wrynn. Wydarzenie to jest dla nowych graczy doskonałym wprowadzeniem w świat gry, ponieważ ukazuje nam najważniejsze postacie obu stron konfliktu, a także dobrze nakreśla charaktery przywódców obu sojuszy oraz relacje między nimi. Następne misje sprawiają niestety, że ścieżki frakcji rozchodzą się w celu odnalezienia nowych sojuszników, a gracze trafiają do zupełnie nowych krain. Bohaterowie Hordy trafiają na silnie inspirowane Aztekami Zandalar. Wyspa ta podzielona jest na trzy obszary: otoczone tropikalną dżunglą wielkie, złote miasto będące siedzibą króla zandalarskich Trolli – Zuldazar, niebezpieczne bagna zamieszkałe przez wyznawców Krwawego Boga G’huuna – Nazmir oraz pustynne pustkowia zamieszkałe przez wężowy lud Sethrak – Vol’dun. Herosi Przymierza trafią natomiast na Kul’Tiras, na które składają się zmagające się z plagą wiedźm lasy Drustvar, malownicze doliny Stormsong Valley oraz górskie regiony Tiragarde Sound, gdzie znajduje się Boralus, czyli urokliwe portowe miasto będące siedzibą rodu Proudmoore, którego wsparcie będziemy chcieli zdobyć.

Wojna nigdy się nie zmienia


Każdy z nowych obszarów posiada całkowicie unikalny nastrój, jaki jest w stanie momentalnie oczarować gracza. Fabularnie też jest bardzo ciekawie i aż chce się poznawać historię zaoferowaną nam w każdym z regionów, lecz także tą większą zależną od sojuszu, do którego należy nasza postać. Ta nie jest tylko ramkami ze ścianą tekstu, gdyż wzbogacona jest fantastycznie zrobionymi przerywnikami filmowymi i choć misje na Zandalarze zmuszą nas do walki z olbrzymim zagrożeniem, jakim jest G’huun, a te na Kul’Tiras będą „zaledwie” rodzinnym pojednaniem dobrze znanej każdemu graczowi czarodziejki Jainy Proudmoore, to obie te opowieści są w równym stopniu angażujące.

Rozgrywka

Battle for Azeroth jak każdy wcześniejszy dodatek do World of Warcraft zwiększa o 10 maksymalny poziom, który może osiągnąć postać. Zdobycie tych poziomów normalnym tempem to kwestia 10-15 godzin. W czasie gdy to robimy, istotną kwestią jest wykonywanie misji, gdyż pozwalają nam na zdobycie punktów reputacji w każdym z regionów, a to jest nam potrzebne do odblokowania World Questów, czyli losowych zadań pojawiających się na mapie, zmieniających się dwa razy dziennie. Zadania tego typu przedstawione zostały już w poprzednim rozszerzeniu, gdzie bardzo dobrze się sprawdziły. Są one najlepszym źródłem ekwipunku na początku przygody z nowym rozszerzeniem. Szczególnie ważne jest uzbrojenie się w Azerite Gear, czyli nowy rodzaj pancerza, który pojawia się w formie hełmów, napierśników i naramienników. Owo wyposażenie jest niezwykłe, ponieważ każde z nich posiada zestaw cech, spośród których możemy wybrać i odblokować kilka, co dodatkowo wzmocni naszą postać. Do odblokowania ich służy azerite, czyli skrystalizowana krew tytana, która pojawiła się na całym świecie po wydarzeniach z Legionu. Zdobywamy go właściwie za każdą z aktywności oferowanych nam przez grę.
Gdy już zdobędziemy odpowiedni ekwipunek, czas na zabawę w grupie, a Battle for Azeroth pod tym względem oferuje trochę nowości. Po pierwsze, oczywiście, dungeony. Doskonale oddają nastrój krain, w których się znajdują, są na tyle trudne, że nie da się ich bezmyślnie przebiec, a jednocześnie są wystarczająco łatwe, by dało się je wykonać nawet z grupą przypadkowych ludzi. Dalej mamy raid, jakim jest Uldir, czyli znajdujący się w Nazmir tajny ośrodek badawczy Tytanów. W tej futurystycznej placówce przyjdzie nam zmierzyć się z potężnym Krwawym Bogiem G’huunem, lecz żeby do niego dotrzeć będziemy musieli przebić się przez stworzone przez niego abominacje oraz potężne maszyny stworzone do ochrony tego miejsca. Jest to najtrudniejsze wyzwanie, jakie na chwilę obecną stawia przed nami World of Warcraft. Wymagający bossowie oraz nowe mechaniki, które zmuszają graczy do niezwykle uważnego grania sprawiają, że przejście Uldir to nie lada wyzwanie nawet dla zgranej grupy bohaterów.

Piękne miasto Trolli - Zuldazar


Battle for Azeroth oferuje nam również dwa zupełnie nowe tryby:
Po pierwsze, Warfronts. Będąca połączeniem Warcrafta III i gry MOBA dwudziestoosobowa zabawa mająca na celu przejęcie kontroli nad obszarem Arathi Highlands. Na czas rozgrywki przenoszeni jesteśmy na specjalne pole bitwy, gdzie wraz z pozostałymi graczami musimy zbierać surowce, stawiać budynki, szkolić żołnierzy oraz niszczyć wrogie obozy, a na samym końcu przejąć wrogą fortecę. Frakcja kontrolująca obszar ma dostęp do specjalnego bossa, którego pokonanie zapewnia wyjątkowe łupy. W tym czasie frakcja przeciwna ma za zadanie uzbieranie surowców, złota i zasobów wojennych, by móc tymczasowo przejąć teren dla siebie.
Po drugie, Island Expeditions. W tym trybie trzyosobowe drużyny wyruszą na nieznane wyspy w celu odkrywania nowych zasobów azerite’u. Naszym celem jest zebranie określonej ilości surowca, zanim zrobi to drużyna przeciwna. Zrobić to możemy poprzez wydobywanie złóż, zabijanie przeciwników i bestii oraz wykonywanie celów dodatkowych. Wyspy, na których przyjdzie nam prowadzić zmagania, są generowane losowo, a sam tryb możemy rozgrywać zarówno w trybie PvE, jak i PvP.
A skoro już wspomniałem o PvP, to dodatek prezentuje nam nowy battleground, który podobnie do Island Expeditions polega na zbieraniu azerite’u z tą jednak różnicą, że jest jedna konkretna mapa, bierze w nim udział większa ilość graczy, a w czasie trwania rozgrywki na pole bitwy zrzucane są wzmacniające nas paczki. Prócz tego duża zmianą, jeśli chodzi o tryb Player versus Player, jest War Mode, którego włączenie jest deklaracją, że chcemy brać udział w World PvP. System ten daje nam dostęp do dodatkowych talentów, zapewnia bonusy do zdobywanego doświadczenia i nagród za wykonywanie World Questów, a jednocześnie zastępuje podział serwerów na te, na których gracze mogą otwarcie się zabijać i na te, gdzie nie mogą. Nowa ekspansja dodała również gildie pojedynków, w jakich gracze mają możliwość mierzyć się ze sobą w starciach 1 na 1, ale niestety chętnych na taką zabawę jest jak na lekarstwo…

Nie jest aż tak kolorowo…

Mimo że to wszystko na pierwszy rzut oka wygląda naprawdę dobrze i ciekawie, to jest też parę negatywnych stron… Po pierwsze, Island Expeditions i Warfronts to tryby, które dosyć szybko robią się nużące. W przypadku ekspedycji wyspy niby są generowane losowo, ale tak naprawdę nie różnią się zbytnio od siebie. Jest to o tyle problematyczne, że tryb ten pozwala na najszybsze zdobywanie azerite’u. W przypadku Warfronts pomogłoby podniesienie poziomu trudności, gdyż obecnie jest po prostu zbyt łatwo. Dodanie możliwości rozgrywki PvP również byłoby ciekawym rozwiązaniem. World Questom również przydałoby się parę wariantów wymuszających walkę między graczami, szczególnie biorąc pod uwagę, że obecny dodatek obraca się wokół wojny między frakcjami. Azerite Gear też nie jest idealnym rozwiązaniem. Aż nazbyt często zdarza się, że znajdziemy lepszy pancerz, lecz nie będzie nam się opłacało go nosić, gdyż cechy, które w nim odblokujemy, będą o wiele gorsze od tego, co nosimy obecnie.

Oczywiście wciąż większość czasu spędzamy na walce



Podsumowując

Battle for Azeroth to naprawdę porządna ekspansja, przy której podjęto kilka błędnych decyzji. Na tle wcześniejszego dodatku, jakim był Legion, można mieć mieszane odczucia, lecz nie zapominajmy, że to dopiero początek, a przed nami jeszcze sporo nowej zawartości i miejsca na poprawki. Osobiście uważam, iż warto zapoznać się z tym rozszerzeniem. Lokacje Was oczarują, a dungeony i raid zapewnią sporo emocji; nowe tryby w małych dawkach też potrafią być dobrą zabawą, a War Mode sprawił, że PvP w świecie World of Warcraft znacznie ożyło. Z pewnością każdy gracz znajdzie tu coś dla siebie.
  • Grafika: 7 / 10
  • Dźwięk: 8 / 10
  • Grywalność: 8 / 10
  • Żywotność: 9 / 10
  • Nowatorstwo: 6 / 10
  • Fabuła: 7 / 10
  • Czas gry: 50h

Najważniejsze cechy: PvP, world questy, raidy

Plusy

  • pięknie zrobione lokacje
  • nowy ekwipunek wygląda świetnie
  • pomysłowe nowe tryby…

Minusy

  • … które potrafią znudzić
  • ulepszanie nowego ekwipunku jest czasochłonne
Brak avatara
Navaos mówi:

Battle for Azeroth to ekspansja zapewniająca sporo frajdy mimo niedoróbek i paru nietrafionych decyzji.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?