Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PC» Saints Row 2

Informacje

  • Autor: Feargus
  • Dodano: 11 luty 2009 14:42
  • Czytano: 6,390 razy


Publikacja:


Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Saints Row 2 (PC)

Okładka gry Saints Row 2
  • Producent: Volition Inc.
  • Wydawca: THQ Inc.
  • Dystrybutor PL: CD Projekt
  • Gatunek: akcji, gangsterskie, sandbox, strzelanki, TPP, TPS
  • Premiera: 6 styczeń 2009 r.
  • Premiera PL: 30 styczeń 2009 r.
  • Tryb gry: single / multiplayer
  • Język: angielski z polskimi napisami
  • Nośnik: DVD
  • Cena: 99.90 zł
  • Nasza ocena

    7.0

  • Twoja ocena

    8 / 10

    Średnia: 8 / Głosów: 6

  • Cechy gry PEGI 18

    PEGI 18
    Gra tylko dla dorosłych

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

    Wulgarny język

    Wulgarny język
    W grze jest używany wulgarny język.

    Narkotyki

    Narkotyki
    W grze pojawiają się nawiązania do narkotyków lub jest pokazane zażywanie narkotyków.

Wymagania: Core 2 Duo 3.2 GHz, 2 GB RAM, karta grafiki 512 MB (GeForce 8800 lub lepsza), 15 GB HDD, Windows XP/Vista

Choć wielu okrzyknęło GTA IV najlepszą grą roku, pojawiło się także sporo fanów serii, którym zwyczajnie ta odsłona nie przypadła do gustu. Czy w takich przypadkach nie pozostaje już nic więcej jak powrócić do zabawy w San Andreas? Na pewno nie! Rok 2008 był pod tym względem niezwykle łaskawy. Światło dzienne ujrzał bowiem Saints Row 2, i choć nie jest on jedynie kolejnym klonem Grand Theft Auto, podobieństwa są zauważalne już na pierwszy rzut oka! Pozostaje tylko pytanie, czy może on komukolwiek zastąpić Liberty City? Tego dowiecie się już za chwilę.

Sprzedaję klamki do drzwi, chcecie?


Seria Saints Row powstała stosunkowo niedawno, a jej pierwsza odsłona, przeznaczona jedynie dla posiadaczy XBOXa 360, pojawiła się dopiero w 2006 roku. No cóż, „jedynka” okazała się dobrą produkcją, która zagościła w domach wielu graczy na całym świecie. Była to niezwykle przyjemna odskocznia od kolejnych GTA, która dość niespodziewanie zaatakowała rynek gier wideo. Pomimo tego, Volition zrezygnowało z tworzenia gier na wyłączność dla Microsoftu i ostatecznie zmieniło swe plany wydawnicze. Od teraz, Saints Row 2 ukazać się miał także na innych platformach, czyli PlayStation 3 oraz PC. Jak już z oficjalnych źródeł wiadomo, wersja konsolowa została przywitana przez graczy i redaktorów bardzo ciepło. Czy z wersją PeCetową jest tak samo? Zobaczmy.

„Z nieba do piekła”

Saints Row 2 to kolejna gra korzystająca z dobrodziejstw Steama. Pomysł oczywiście genialny, ale jak to w przypadku każdego zabezpieczenia bywa – wprowadza niepotrzebny chaos i poddaje Nas testowi na cierpliwość. Po uporaniu się z instalacją, wita nas bardzo miłe dla oka i ucha menu. Sporo opcji, świetny design, no i oczywiście pierwszej klasy Hip-Hop przygrywający w naszych głośniczkach. Po nacieszeniu swych zmysłów, przystąpić możemy do gry. Tak jak w części pierwszej, tak i tym razem przeniesiemy się do Stilwater. Metropolia zdążyła się troszeczkę rozrosnąć, dając nam przy okazji więcej miejscówek do odwiedzenia i drogi do przebycia.

Gdy gracz wkracza do Stilwater, nasz bohater przebywa właśnie w więziennym szpitalu, gdzie łatany jest przez kompetentne osoby. Czas najwyższy, aby ustalić dokładny wygląd naszej postaci, więc po króciutkiej cut-scence przejmujemy inicjatywę i bierzemy się do roboty. Warto nadmienić, że edytor jest nieprawdopodobnie rozbudowany, dając nam możliwości dużo większe, niż choćby ten zaimplementowany w TES IV: Oblivion. Określić możemy płeć, kolor skóry, posturę, dokładny wygląd twarzy i uczesanie, a nawet sposób poruszania się i zachowania postaci. Mówiąc szczerze, początkowo byłem pod wielkim wrażeniem wykonanej przez Volition pracy, a całość prezentowała się nad wyraz doskonale. Niestety, szybko zmieniłem zdanie...

Pistolet z wybuchającymi pociskami?


Natychmiast po rozpoczęciu zabawy poczujemy, że coś jest jednak nie tak. Komputer spełnia, a czasem nawet przewyższa zalecane wymagania sprzętowe, a pomimo tego, odczuwalne są spadki framerate'u i liczne zwiechy. Niestety, objawy nie zniknęły, więc wyruszyłem w kierunku opcji graficznych w celu wyleczenia „źródła choroby”. Ciężko się napracowałem, by Saints Row 2 nareszcie działał tak, jak powinien na wysokiej klasy PC. Niestety, na nic się to zdało, bo teraz z kolei gra prezentowała się po prostu biednie. Mam zatem pierwsze, bardzo złe informacje – twórcom absolutnie nie udało się zoptymalizować kodu gry, przez co Saints Row 2 w wersji PeCetowej potrafi napsuć sporo nerwów. Ostatnio wiele portów z konsol, w tym także dość często wspominany przeze mnie GTA, ma tego typu problemy, więc nie poddając się, postanowiłem jednak grać dalej.

„The Great Escape?”

Saints Row 2 od samego początku chce zaprezentować się z jak najlepszej strony. Już w naszym pierwszym zadaniu, w dość widowiskowy sposób, wydostaniemy się z miejscowego więzienia. Oczywiście nie będziemy się skradać, nie mamy także żadnego planu, ani myśli przewodniej, bo dużo lepszym rozwiązaniem jest przecież pokonanie każdego napotkanego „klawisza” w walce wręcz. To cwany pomysł, który przebiega bezproblemowo, będąc genialnym w swej prostocie. No dobra, nie ironizujmy, bo nie ma sensu czepiać się takich szczegółów, tym bardziej, że walka na „pięści” to jedna z bardziej widowiskowych czynności w całej grze. Po wykonaniu kilku ciosów przechodzimy do bardzo ładnie wkomponowanych fatality, które rozkładają przeciwników na łopatki. Wierzcie, mi - po prostu palce lizać! Strzelaniny i pościgi, których w grze jest naprawdę sporo, prezentują się równie świetnie. Czujemy dynamikę akcji i prędkość samochodów (ustalić możemy nawet stałą, utrzymywaną szybkość auta!), co wcale łatwym do osiągnięcia przez twórców nie było. Poza tym, sterowanie także wypada zaskakująco intuicyjnie. Wydawało mi się, że ciężko jest w takich grach zastąpić pada myszką i klawiaturą, a jednak Saints Row pokazuje, że WSAD i dwa przyciski naszego gryzonia sprawdzają się nie gorzej.

Po ucieczce z więzienia, szybko dowiadujemy się, że Stilwater nie jest już takie jak niegdyś. W mieście nie rządzą już tytułowi „Święci”, którzy zepchnięci zostali na dalszy plan. Obecnie okupują Oni stary hotel i przygotowują wielki come back. Oczywiście, liczyć mogą na naszą pomoc i lojalność, które przydadzą im się w tych trudnych chwilach. Na drodze staną nam trzy inne gangi – Roninowie, Samedi i Bractwo. Siła argumentów raczej nie przekona ich do oddania Nam miasta po dobroci, więc zmuszeni będziemy do użycia o wiele bardziej przekonywującego argumentu siły. No cóż, karabiny i kastety w dłoń, wyruszamy na łowy!

„Let's make some noise”

Choć seria GTA zawsze słynęła z nieograniczonej swobody, a San Andreas dodawał do niej sporo nowości, Saints Row 2 pod tym względem bije te gry na głowę. Roboty tutaj co nie miara, a wśród nich wyróżnić można prawdziwe perełki. Znalazło się nawet to, czego chyba najbardziej brakowało wszystkim graczom w czwartej odsłonie Grand Theft Auto. Dorobienie sobie tatuaży, operacja plastyczna, czy zakup własnej chaty oraz jej modyfikacja, nie są już dla nas nieosiągalne. Poza tym, Stilwater jest naprawdę pełne atrakcji i side-questów. Weźmiemy udział w kradzieżach samochodów, zostaniemy ochroniarzem gwiazdy, będziemy przemycać narkotyki, a nawet dostaniemy się do reality show pt. „Gliny”. Jest tego jeszcze więcej, a oprócz zwykłych akcji, twórcy zabłysnęli także poczuciem humoru. No bo czym innym można nazwać „Zemstę Szambiarza”, czy spalanie miasta jeżdżąc na quadzie? Nie zapomniano także o misjach kolekcjonerskich, w których zbierzemy na przykład 50 płyt CD. Zresztą, nie zabrakło nawet sprejowania zabudowań oraz różnego rodzaju skoków kaskaderskich. Gdyby tego było mało, dochodzi jeszcze całkiem długi wątek fabularny, który wart jest spędzonego przy nim czasu. Ukończenie Saints Row 2 w 100% będzie niezwykle długą pracą, co dla fanów gry nie powinno być uciążliwe. Wszyscy Ci, którzy narzekali na mało rozbudowane Liberty City, z pewnością odnajdą się właśnie w Stilwater.

"Grindhouse: Death Proof"


Zapewne wyda się Wam to dziwne, ale pomimo licznych porównań Saints Row 2 z GTA IV, dzieło Volition adresowane jest do zupełnie innego odbiorcy. Zmianom uległ głównie klimat, który niestety mocno na tym ucierpiał. W grze Rockstara często odczuwaliśmy powagę sytuacji, co z kolei wytwarzało w graczu nieprawdopodobne emocje. Tutaj jest absolutnie odwrotnie, i nie raz stawiani jesteśmy w roli zwykłego, podwórkowego „dresa”, który z uczuciami nie ma nic wspólnego. Saints Row 2 stara się być wulgarny i niepoprawny politycznie za wszelką cenę, przez co staje się po prostu sztuczny i głupawy. Bluzgi rzucane na lewo i prawo, czy pokazywany bez ogródek seks, to oczywiście niezbędne elementy w grach o podobnej tematyce, lecz... zapomniano chyba o tym, że popadanie w skrajności najlepszym wyjściem nie jest. Wyszło troszkę groteskowo i absolutnie nie podłapałem tego klimatu. Dam jednak sobie uciąć rękę, że gra znajdzie wielu zwolenników, których taki stan rzeczy będzie przyciągał niczym magnes. Z drugiej jednak strony, Volition stworzyło tytuł, który z całą pewnością nie jest przeznaczony dla każdego, a wielu z Was po prostu natychmiast odrzuci. Oznaczenie „18+” oraz pozostałe znaczki PEGI (a jest ich sporo) też są jak najbardziej uzasadnione. Wszystko to sprawiło, że gra nie trafiła do sprzedaży nawet na terenie UK! A wydawało mi się zawsze, że tamtejsza ludność jest wyjątkowo tolerancyjna.

  • Grafika: 6 / 10
  • Dźwięk: 9 / 10
  • Grywalność: 7 / 10
  • Żywotność: 10 / 10
  • Fabuła: 7 / 10
  • Czas gry: 10h

Najważniejsze cechy: dynamika

Plusy

  • dynamiczne i efektowne walki
  • strzelaniny i pościgi
  • muzyka
  • multiplayer, w tym Co-op
  • tera Patrick :)

Minusy

  • niezoptymalizowany kod graficzny
  • klimat, który nie każdemu przypadnie do gustu
  • co najwyżej przyzwoita oprawa wizualna
  • steam
Avatar użytkownika Feargus
Feargus mówi:

Saints Row 2 nie jest grą łatwą w ocenie, bo choć posiada przemyślaną, dynamiczną rozgrywkę i jest dużo bardziej rozbudowana od konkurencji, nie zabrakło w niej wad, które popsuć potrafią nie tylko zabawę, ale także nasze nerwy. Poza tym, nie jest to produkt przeznaczony dla każdego, więc radzę kierować się głównie własnym gustem i upodobaniami. Pamiętaj jednak, jeśli nie spodobał Ci się najnowszy Grand Theft Auto, zdecydowanie polecam przeprowadzkę do Stilwater.

Komentarze (2)

  • Brak avatara
    #1 | DawidFB mówi:01 czerwiec 2013

    Gorsza wersja GTA,w miarę fajna.

  • Avatar użytkownika kamil711
    #2 | kamil711 mówi:02 listopad 2012

    Całkiem fajna alternatywa dla GTA. Mimo licznych błędów i takiej sobie grafiki gra cieszy.