Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PC» Elex

Informacje

  • Autor: Louis
  • Dodano: 03 listopad 2017 23:21
  • Czytano: 129 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Elex (PC)

Okładka gry Elex
  • Producent: Piranha Bytes
  • Wydawca: Nordic Games Publishing
  • Dystrybutor PL: CDP.pl
  • Gatunek: akcji, postapokaliptyczne, RPG, sandbox, science-fiction, TPP
  • Premiera: 17 październik 2017 r.
  • Premiera PL: 17 październik 2017 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski z polskimi napisami
  • Nośnik: DVD
  • Cena: 169.90 zł
  • Nasza ocena

    7.0

  • Twoja ocena

    0 / 10

    Średnia: 0 / Głosów: 0

  • Cechy gry PEGI 16

    PEGI 16
    Gra dla nastolatków

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

Wymagania: Procesor Intel Core i5 2.5 GHz/AMD Phenom II X4 940 3.0 GHz, 6 GB RAM, karta grafiki 1 GB GeForce GTX 570/Radeon HD 5870 lub lepsza, 20 GB HDD, Windows 7/8/10 64-bit

Są gry, do których z różnych przyczyn chętnie powracamy po latach. Każdy z nas ma swoją prywatną listę tytułów z dzieciństwa lub wczesnej młodości wywołujących miłe wspomnienia, odświeżających doświadczenia pierwszych kontaktów z elektroniczną rozrywką czy zwyczajnie kształtujących nasze upodobania. Bez wątpienia taką pozycją dla wielu graczy w Polsce był Gothic – mroczny, nieprzyjazny nastrój, ciekawie zarysowane postaci, rozbudowane zadania i świetnie zrealizowana polska lokalizacja sprawiły, że wciąż mamy ochotę odwiedzać rzeczywistość wykreowaną przez zespół Piranha Bytes. Elex jako następca klasycznej serii miał powtórzyć jej sukces przy jednoczesnym wprowadzeniu nowego, oryginalnego i dość nietypowego pomysłu na kreację świata przedstawionego. Tym razem autorzy przenoszą nas do przyszłości ukształtowanej przez kataklizm – w planetę Magalan przed laty uderzył potężny meteoryt, który zniszczył dotychczasową cywilizację oraz przeniósł tajemniczy pierwiastek zupełnie odmieniający życie ocaleńców. Tytułowa substancja w dużej mierze staje się jednym z głównych elementów łączących fabułę oraz mechanikę rozgrywki. Pamiętacie magiczną rudę z Khorinis? No to jesteście w domu. Chociaż nie do końca…


Pora wstawać i ratować Świat!




Główny bohater gry, generał Jax, jest członkiem wysoce rozwiniętej, zmilitaryzowanej i dominującej frakcji Albów dążącej do przejęcia pełnej kontroli nad terenami tak zwanych wolnych ludzi. Podczas jednej z misji zostaje zestrzelony nad terytorium wroga, a następnie odnaleziony przez swoich pobratymców cudem unika swoistej egzekucji. Po przebudzeniu odkrywa, że został okradziony, więc pozbawiony zbroi, broni oraz znacznie osłabiony rozpoczyna śledztwo mające wskazać członków spisku przeciwko niemu, a także wyjaśnić, dlaczego ktoś próbował go zabić. Zawiązanie akcji nie należy więc do najbardziej oryginalnych – mamy tutaj klasyczne wprowadzenie motywu zemsty oraz pozbawienia sterowalnej postaci dawnych atrybutów, abyśmy w ramach rozgrywki mogli je przywrócić i rozwijać. Muszę przyznać, że początek procesu narracyjnego jest dość chaotyczny, twórcy próbowali raczej kameralną opowieść rozciągnąć na rozbudowany, różnorodny i dość rozległy świat. W rezultacie przez pierwszych kilka godzin wraz z Jaxem poznajemy go niejako na nowo, uczymy się podstawowych reguł nim kierujących, zbieramy informacje o mieszkających w nim społecznościach i dość szybko przekonujemy się, jak bezwzględny może być dla nieuważnego wędrowca.


Niby science-fiction, a strzelamy z łuku.




Już w pierwszych minutach Elex udowadnia, że nie jest grą prostą i przyjemną, oczekuje bowiem od gracza dużego zaangażowania oraz skupienia, w przeciwnym razie bezlitośnie każe go nawet za drobne błędy. Szybko okazuje się, że pewnych oponentów lepiej ominąć niż próbować z nimi konkurować, do niektórych miejsc raczej nie należy wchodzić bez odpowiedniego wyposażenia, a samotne podróżowanie prawdopodobnie wcześniej czy później zakończy się bolesną śmiercią świeżo upieczonego wyrzutka. Na szczęście Piranha Bytes postanowiło w pewnym stopniu ułatwić trudne początki oferując wsparcie towarzysza walczącego u naszego boku (w całej grze możemy poznać kilku chętnych do pomocy znajomych) oraz plecak odrzutowy ułatwiający eksplorację trudno dostępnych obszarów wirtualnego środowiska. Choć swoją drogą to drugie rozwiązanie wydaje się być także ratunkiem przed wszelkiej maści błędami unieruchamiającymi naszego podopiecznego. Odniosłem wrażenie, że poszczególne obszary Magalanu są zaprojektowane tak, aby przelatywać pomiędzy wyżej położonymi punktami, unikając tym samym konfrontacji z potężnymi gadami, mutantami lub przedstawicielami wrogich frakcji. To w połączeniu z powolnym rozwojem bohatera, niestety sprawia, że przez kilkanaście godzin zabawa nie jest satysfakcjonująca i zwyczajnie się dłuży.


"Patrz, Ścierwojad!" "Co ty Janek, przecież to się teraz Skex nazywa, zapomniałeś?"




Sytuację pogarsza sztywny, nieprzyjazny w obsłudze system walki, który dopiero po osiągnięciu przez nas odpowiednio wysokiego poziomu daje równe szanse w starciu z uzbrojonymi w ostre szpony lub karabiny plazmowe przeciwników. Sterowaniu w Elex ewidentnie brakuje typowego dla dzisiejszych gier Action RPG szlifu dynamizującego rozgrywkę, trudno tutaj o swobodę rodem z Wiedźmina 3 czy bardziej aktualnych Horizon Zero Dawn lub The Legend of Zelda: Breath of the Wild (choć można dostrzec inne wyraźne podobieństwa pomiędzy tymi tytułami). Z jednej strony przypomina to oczywiście zabawne, toporne i uroczo frustrujące kontrolowanie Bezimiennego w pierwszych Gothicach, ale nie wolno zapominać, że od debiutu Piranha Bytes minęło już 16 lat i oczekiwania potencjalnych odbiorców względem mechaniki są dziś zupełnie inne. W rezultacie gra o perypetiach Jaxa już na starcie sprawia wrażenie przestarzałej, ograniczonej, zwyczajnie niedopracowanej, przez co sama nostalgia może nie wystarczyć, aby wysiedzieć przy niej kilkadziesiąt godzin. Zwłaszcza że sam scenariusz miejscami szwankuje, a kiepsko napisane dialogi aż się proszą o ich przewijanie – przebieg wydarzeń i tak poznajemy przecież z opisu kolejnych zadań.


Dla takich widoków warto wyjść nocą z kryjówki.




Czy w takim razie siła najnowszej produkcji niemieckiego studia leży w niecodziennej konwencji określanej przez samych twórców mianem „science-fantasy”? Magalan łączy w sobie kilka gatunków poprzez wygląd lokacji, występujące w nim społeczności oraz dostępne przedmioty. Elex to oczywiście ponura wizja przyszłości jednak posiadająca pewne elementy zazwyczaj kojarzone z fantastyką. Kluczowym wyborem, jaki musimy podjąć w toku rozgrywki jest przyłączenie się do jednej z trzech frakcji, każda posiada unikalne zdolności, wyróżnia się możliwym do zdobycia ekwipunkiem, a także sposobem funkcjonowania w trudnych warunkach bezwzględnego nowego świata. Berserkowie z Edanu wyrzekli się technologii, mieszkają z dala od resztek dawnej cywilizacji, wykorzystują tradycyjne uzbrojenie w postaci mieczy, toporów i łuków, a wydobyty ze znalezionych urządzeń elex przetwarzają na pewną formę energii magicznej. Ich zupełne przeciwieństwo stanowią zamieszkujący Ignadon Klerycy wyznający wiarę w tajemnicze bóstwo Calaan, wykorzystują oni zaawansowane uzbrojenie, maszyny bojowe oraz moce psioniczne. Natomiast wyzwoleni spod jakichkolwiek praw, kierujący się właściwie jedynie rządzą zysku Banici przebywają na pustyni Tavaru gdzie w zbudowanym ze złomu forcie doskonalą się w walce różnorodnym orężem i rzemieślnictwie. Jak nietrudno się domyślić decyzja o wstąpieniu do jednej z grup determinuje w dużym stopniu czy nasza postać będzie wojownikiem rodem z fantasy, futurystycznym żołnierzem bądź poszukiwaczem cennych artefaktów rodem z Fallouta.


Takie tam, na pustyni.




Projekt świata z pewnością jest odważnym posunięciem, wymieszanie gatunków bez wątpienia może stanowić zaletę produkcji Piranha Bytes, jednakże jest ono zszyte nieco za grubymi nićmi. Bujne lasy, rozgrzane stepy, ośnieżone szczyty, opuszczone fabryki, rzeki lawy, drewniane chatki oraz metalowe wieże nie zawsze dobrze do siebie pasują, a zazwyczaj wywołują efekt odwrotny do zamierzonego i zamiast zachwycać czy intrygować, zwyczajnie bawią wszelkimi niedociągnięciami. Jednakże świadomość przemierzania tak różnorodnych i niespójnych krajobrazów może okazać się czynnikiem motywującym do samodzielnego podróżowania po rozległym Magalanie zamiast korzystania z rozmieszczonych na mapie teleportów. Co więcej, w niektórych miejscach ukryte są potężne przedmioty, dlatego warto poświecić trochę czasu na przeszukiwanie zrujnowanych budynków lub wdrapywanie się na wysoką górę. Należy jednak uważać na przeciwników, którzy potrafią zaatakować z zaskoczenia i zadać poważne obrażenia jeszcze zanim zdążymy wyciągnąć broń.


Czasami podczas walki lepiej utrzymywać bezpieczny dystans.




Jak już wspomniałem, aby osiągnąć dobre rezultaty w Elex należy się natrudzić – dotyczy to zarówno rozwijania podstawowych atrybutów czy doskonalenia licznych umiejętności Jaxa, jak i zdobywania surowców lub waluty w postaci kryształków tytułowego pierwiastka. Przykładowo zebranie sumy niezbędnej do zakupienia opancerzenia dedykowanego wyższym poziomom może zająć nawet kilka godzin, co oczywiście może zniechęcić mniej zdeterminowanych graczy. Jednakże satysfakcja, jaką wtedy uzyskujemy wynagradza podjęty wysiłek, a ulepszony ekwipunek odczuwalnie wzmacnia naszą postać, która z biegiem czasu nadgania zaległości, zaczyna być coraz bardziej zaradna i samodzielna. To z kolei sprawia, że tempo gry jest nierówne, gdyż po dość dynamicznym początku następuje pewne spowolnienie, uspokojenie akcji wypełnione questami przywodzącymi na myśl pamiętne zbieranie rzepy lub roznoszenie wody z Gothiców, by w trzecim rozdziale scenariusz znów nabrał większej prędkości oraz epickich rozmiarów. Trudno też jednoznacznie ocenić poszczególne wątki oraz występujące w nich postaci, mają bowiem swoje mocniejsze i słabsze momenty (no może poza pewną Zołzą), lecz próżno szukać tutaj kogoś na wzór Diega, Miltena, Gorna bądź Lestera, że o Xardasie nie wspomnę. W rezultacie choć sama koncepcja świata przedstawionego mogłaby się obronić, to już szereg napotykanych bohaterów sprawia, że Magalan ze swoimi problemami może zwyczajnie nużyć graczy wymagających od fabuły czegoś więcej.


Ciemno, leje, chłodno, ale poziom wbić trzeba.




Pewne niedostatki są także wyraźnie zauważalne w warstwie audiowizualnej – grafika przypomina tytułu przynajmniej sprzed ładnych kilku lat, dotyczy to zarówno wyglądu trójwymiarowej przestrzeni, modeli postaci, jak i części niskiej jakości tekstur. Dodatkowo efekty specjalne w postaci wybuchów, rozbłysków, kłębów dymu lub płomieni wyglądają naprawdę słabo jak na produkcję z 2017 roku. Co prawda, Elex posiada pewien surowy urok, który dostrzega się dopiero po pewnym czasie, to znaczy raczej przestaje się zauważać mniej rażące niedociągnięcia, ale mimo to daleko mu jakości tytułów głównego nurtu, a nawet niektórych niezależnych projektów ostatniej dekady. Polski dubbing natomiast wypada całkiem nieźle, z nielicznymi wyjątkami, na które można „przymknąć” ucho. Mocną stroną są natomiast odgłosy otoczenia (choć pewne rozmowy postaci niezależnych wolałbym wymazać z pamięci) budujące nastrój świata i próbujące złączyć go w spójną, atrakcyjną całość. Ta sztuczka zwiększająca immersyjność do pewnego stopnia się to udaje, a przynajmniej do momentu, gdy kolejny raz natrafimy na wywołujący komiczny lub irytujący efekt błąd.


A może tak rzucić to wszystko i polecieć do Myrtany?




Zdaję sobie sprawę, że właściwie głównie na najnowsze dziecko Piranha Bytes narzekałem. Mimo to nie mogę oprzeć się przekonaniu, iż nie jest ono zdecydowanie złym produktem skazanym na porażkę. Wręcz przeciwnie – Elex trafi do pewnej niszy i bez wątpienia zainteresuje graczy wspominających miłe chwile spędzone w Khorinis. Ta grupa odbiorców na pewno wybaczy bardzo wiele oraz z radością powróci do dawnych mechanizmów narracyjnych czy koślawego sterowania. Trzeba to podkreślić: przygoda Jaxa jest naprawdę bardzo dobrym Gothikiem, ale czy jednocześnie stanowi bardzo dobrą grę, śmiem wątpić.



Grę do recenzji udostępnił wyłączny polski dystrybutor CDP:
  • Grafika: 7 / 10
  • Dźwięk: 9 / 10
  • Grywalność: 7 / 10
  • Żywotność: 8 / 10
  • Nowatorstwo: 6 / 10
  • Fabuła: 6 / 10
  • Czas gry: 50h

Najważniejsze cechy: RPG, otwarty świat, hybryda gatunkowa, Gothic-like

Plusy

  • świat
  • frakcje
  • niektóre questy
  • dźwięk
  • eksploracja

Minusy

  • sterowanie
  • dialogi
  • grafika
  • postaci
  • walka
  • liczne błędy
Avatar użytkownika Louis
Louis mówi:

Elex trudno polecić wszystkim, Jeżeli darzysz ogromną sympatią serię Gothic i jesteś w stanie przymknąć oko na szereg niedoróbek, niedzisiejsze sterowanie oraz kulejącą miejscami fabułę śmiało sięgnij po ten tytuł. W przeciwnym razie możesz bez wyrzutów poczekać, aż grę trochę połatają i będzie bardziej grywalna.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?