Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PC» Gothic 3: Zmierzch Bogów

Informacje

  • Autor: niXon
  • Dodano: 18 styczeń 2009 16:46
  • Czytano: 5,192 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Gothic 3: Zmierzch Bogów (PC)

Okładka gry Gothic 3: Zmierzch Bogów
  • Producent: Trine Game Studios
  • Wydawca: JoWooD
  • Dystrybutor PL: CD Projekt
  • Gatunek: akcji, fantasy, RPG, sandbox, TPP
  • Premiera: 21 październik 2008 r.
  • Premiera PL: 5 grudzień 2008 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: pełna polska wersja
  • Nośnik: DVD
  • Cena: 79.90 zł
  • Nasza ocena

    4.0

  • Twoja ocena

    6 / 10

    Średnia: 6 / Głosów: 4

  • Cechy gry PEGI 16

    PEGI 16
    Gra dla nastolatków

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

Wymagania: Pentium 4 3 GHz, 1.5 GB RAM, karta grafiki 256 MB (GeForce 6800 lub lepsza), 4.6 GB HDD, Windows 2000/XP

Bezimienny bohater powraca! Co to może oznaczać? Nowe problemy w Myrtanie! Ale jak to się w ogóle stało, że w tej krainie wybuchła następna wojna? Przecież "Bezi" nie ryzykował życiem, aby znowu patrzeć na rozpacz i cierpienie wojennych ofiar.

Nie było tajemnicą, że Zmierzch Bogów będzie kontynuował przygodę z podstawki.
Aby ładnie zarysować fabułę dodatku, przypomnijmy sobie jak kończy się trzecia część tej legendarnej serii.

Razem z Xardasem, na samym końcu gry przekraczamy tajemniczy portal. Nikt nie wiedział jakie konsekwencje będzie miała taka magiczna podróż. Jednakże, to było jedyne wyjście, aby kolejny dzień nie przyniósł następnych ofiar w wojnie o władze. Świat, żyjący w harmonii i pokoju niestety długo nie wytrzymał. Z intra wprowadzającego do Zmierzch Bogów, dowiadujemy się, że ludzie nie potrafili skorzystać z szansy jaka im była dana przez Xardasa i Bezimiennego.

Myrtana podzieliła się na dwa walczące fronty. Z jednej strony Thorus, do którego dołączyli się orkowie i najemnicy, a z drugiej strony władający Gothą – Gorn (chyba najlepszy przyjaciel naszego bohatera).
Na początku jedynie możemy się domyślać, że jeden z nich chciał sprawować władze sam i dlatego doprowadził do otwartej wojny. Po rozmowie z nimi nic nie wynika. Po prostu, jeden drugiego oskarża i zwala całą winę na przeciwnika. Jaki tak naprawdę był powód rozpoczęcia wojny? Kto za tym wszystkim stoi? Tego dowiemy się grając w dodatek do Gothica 3 - Zmierzch Bogów!

Ciekawe po ilu kostkach on się uśmiechnie?


Rozpoczynając zabawę, szybko zorientowałem się, że nie ma co liczyć na przeniesienie postaci z podstawki. Nie zdradzając za wiele, powiem tylko, że Bezimiennemu mocno dał się we znaki powrót do Myrtany. Osłabiony i wycieńczony budzi się w jednym z neutralnych miast, które za wszelką cenę chce uniknąć wojny. Tak jak w Gothic 2, nasz bohater traci swoje umiejętności i ponownie staje się tak mocny jak ścierwojad. To nie przystoi takiej legendzie, ale za wszelką cenę trzeba było wrócić i przemówić do rozsądku walczącym stroną.

Niewątpliwie, Bezimienny za wszystkie swoje czyny godny jest miana legendarnego wojownika. Wsłuchując się w dialogi odniosłem nawet wrażenie, że sam siebie uważa za kogoś hmmm… lepszego. W jego słowach można dostrzec nutkę samouwielbienia i pychy, ale najwyraźniej widać, że Bezimienny po prostu jest wkurzony na to co się dzieje. Często podczas rozmów z postaciami staje się nerwowy i niesympatyczny. Grozi niektórym, że muszą zmienić swoje nastawienie do wojny. Nie ma miejsca na tchórzostwo i nieuczciwe życie! Podoba mi się właśnie to, że kwestie wypowiadane przez naszego bohatera stały się bardziej wyraziste!

Co mi po akrobatyce… ja chce skrzydła!


No dobra, zaprzestańmy na razie na opowiastkach o fabule i Bezimiennym, a przejdźmy do konkretnego opisu gry. Ci gracze, którzy oczekiwali po dodatku wiele nowości i innowacji, zawiodą się i to mocno. Zmierzch Bogów, to tak naprawdę Gothic 3 z leciutko zmienionymi lokacjami (najbardziej zmieniły się tereny wokół Gothy, ale nic poza tym), kilkoma nowymi przedmiotami i nowym rodzajem wrogów (o których trochę później). No i rzecz jasna nowa opowieść, ale to oczywiste. Problem właśnie w tym, że owa opowieść nie jest za ciekawa i wciągająca, podobała mi się w niej tylko końcówka, reszta jest nudna jak flaki z olejem.

W przeciwieństwie do podstawki, w dodatku jest od groma „pustych” miejsc. Tam gdzie wcześniej były NPCe, zostały po nich tylko puste obozowiska, jaskinie i domki. Świat stał się bardziej „dziki” i mniej żywy. Nie podoba mi się taka pustota!

Narzekania ciąg dalszy.

Mam wrażenie, że twórcy gry za specjalnie nie przystosowali świata gry do dodatku. Na przykład, w lokacjach jest sporo przedmiotów, których po prostu nie można zabrać, bo służyły one do questów w podstawowej wersji gry. To nie jest w sumie żaden problem, aczkolwiek denerwuje mnie takie niedbalstwo. Co jednak bardziej wdało mi się we znaki, to to, że w dodatku brakuje nauczycieli! Przez tyle czasu nie mogłem poznajdywać typów, od których chciałem nauczyć się konkretnej umiejętności. Z tego powodu zniechęciłem się nawet do tego co kochałem w poprzedniczkach. Cóż, może i mało jest nauczycieli, ale za to handlarze są na każdym kroku! Jednak pytam się… po jaką cholerę tylu ich jest? Chociaż gdyby każdy ofiarował coś ciekawego i niepowtarzalnego, a tutaj każdy praktycznie sprzedaje to samo. No bzdura jakaś! Na litość, więcej nauczycieli, a mniej tych zakichanych sprzedawców!

Wracając do tematu prowadzenia fabuły, chcę powiedzieć, że często podczas gry zadawałem sobie pytanie: „co ja właściwie muszę zrobić?”. Wniosek - opowieść jest bardzo niejasno prowadzona. Dużo postaci napotkanych w grze mówi mało konkretnie, a misje wątku głównego mają charakter misji pobocznych. Ciężko nawet na pierwszy rzut oka je odróżnić. Dopiero wczytując się dokładniej wiedziałem, że to misja główna, a nie jakieś zadanie dodatkowe. Czemu tak się dzieje? Przez sporą część gry nasze obowiązkowe zadania wyglądają mniej więcej tak: „Uratuj Zenka”, „Wybij gości w jaskini”, „Idź do Gorna”! W dzisiejszych czasach wymaga się czegoś bardziej ciekawszego! Nie pogniewałbym się na misje, które by były na takim poziomie jak chociażby w Oblivionie.

Na co się patrzysz, ty zębaty gadzie!


W poprzednich częściach serii, nigdy podczas walki nie przeszkadzał mi brak wytrzymałości. Teraz jednak, kiedy wpadniemy w stado wrogów to wielu ich nie wybijemy, bo momentalnie spada wytrzymałość do zera, a nasz bohater nie ma siły na zadanie następnego ciosu. Da się oczywiście podwyższyć wytrzymałość, ale chciałbym moje ciężko wywalczone punkty doświadczenia przeznaczyć na jakieś umiejętności, a nie ładować jak w worek bez dna w wytrzymałość. Zmierzam do tego, że Zmierzch Bogów stał się dość wymagającą grą. Często brałem nogi za pas, by uniknąć bezpośredniej walki i wyciągałem kuszę albo łuk (lepiej mi się strzelało tym drugim), aby szyć do wrogów z dystansu. I w tym miejscu pojawia się następny problem. Celując, widzimy wszystko z oczu bohatera, co jest fajnym pomysłem, ale poprzez jeden błąd znienawidziłem strzelanie w grze. Otóż, kiedy już obserwowałem cel z perspektywy pierwszoosobowej, to nieustannie przysłaniały mi go „włosy” bohatera. Ja nie wiem czy wiecie, ale to jest lekko żałosne. Jesteśmy skupieni na przeciwniku, który zawzięcie na nas pędzi (po drodze oczywiście się blokuje, ale to drobny szczegół), a tu nam go całego zasłaniają jakimiś… włoso podobnymi bohomazami!

Recenzując dodatki do gier, większość tekstu poświęca się zmianom i nowością jakie wprowadzają. W tym przypadku za wiele o zmianach nie mogę nawijać, bo ich praktycznie nie ma. Wspomniałem wcześniej o jednej zmienionej lokacji, a o nowych broniach nie opłaca się wspominać, bo nie mamy tu nic nadzwyczajnego. Jednak nie odmówię sobie opisać nowych wrogów. Te nowe bestie z wyglądu przypominają połączenie człowieka z orkiem. Nie powiem, że są to przystojniacy, ale zrobiły na mnie ogólne wrażenie wyglądem. Wysocy, umięśnieni i noszą charakterystyczne maski na twarzy. Kurcze, a na dodatek są bardzo dzicy. Jak nas zobaczą, to od razu rzucają się na nas i z furią bezlitośnie atakują. Ciężko ich pokonać, bo szybko zadają ciosy, a ich ramiona są długie i z łatwością dosięgają naszego ciała. Twórcy gry dostają ode mnie plus za tych „przystojniaków”.

Zmierzch Bogów nie ustrzegł się charakterystycznych błędów z podstawki. Znowu mamy blokujące się postacie na byle kamyczku (kiedy musiałem kogoś eskortować, był to istny koszmar), ponownie mamy błędy w rozmowach – na przykład, kwestia wypowiadana przez jakiegoś chłystka, jest mówiona przez Bezimiennego (zupełnie jak w tej reklamie Liptowa z Wojciechem Mannem). Nieunikniono także sytuacji, w których z d*py ginie jakaś postać, potrzebna do zaliczenia zadania. Miałem też taką sytuację, że wchodząc kulturalnie do miasta orków, nagle wszyscy się na mnie rzucają – co jest kurde?!

Nic innego mi nie pozostało jak wczytać jakiś poprzedni zapis, który przechodziłem jakieś dwie godziny temu… eee tam, dwie godziny w tą, dwie godziny w tamtą, co to za różnica?! – żałosne.
Wszystko to frustruje i niszczy klimat. Najbardziej to ta masa błędów mnie zdenerwowała, bo przecież twórcy gry zapowiadali, że poprawią je wszystkie!
Na tym obiecanki oczywiście się nie skończyły. Zmierzch Bogów miał mieć o wiele mniejsze wymagania sprzętowe. Jak jest naprawdę? Hehehehe… są jeszcze większe, a gra mi się zacinała częściej niż podstawka – nie ma to jak dotrzymane obietnice, nie?

Piękny widok..., ale tylko na obrazku


Na koniec ośmielę się napisać takie zdanie, że gra w ogóle nie była testowana! No, bo po co wydawać kasę na testerów, jak można wrzucić grę na sklepowe półki, a testowaniem jej zajmą się gracze, którzy zakupili to coś za tyle kasy.
W ogóle w tym dodatku jest tak mało zmian, że po prostu nie wyobrażam sobie grać w niego zaraz po ukończeniu podstawki – chyba zanudzili byście się na śmierć! Ja od dodatków nie wymagam za wiele, ale na litość, dobrze by było gdyby coś więcej wnosiły do gry, a nie jeszcze dodatkowo ją okrajały. No bo gdzie się na przykład podziały się te pustynne i zimowe tereny? Chociaż aby gra wciągała fabularnie, ale też w tej kwestii zawodzi!
  • Grafika: 8 / 10
  • Dźwięk: 8 / 10
  • Grywalność: 5 / 10
  • Żywotność: 4 / 10
  • Nowatorstwo: 2 / 10
  • Fabuła: 4 / 10
  • Czas gry: 10h

Najważniejsze cechy: końcówka, bohater

Plusy

  • bardziej wyraziste teksty wypowiadane przez Bezimiennego
  • nowi przeciwnicy
  • końcówka gry

Minusy

  • w przeciwieństwie do podstawki, nie ma praktycznie zmian
  • jeszcze więcej błędów
  • mniej płynne działanie gry
  • dużo "pustych" miejsc
  • brakuje nauczycieli
  • nieciekawe misje
  • długie czasy ładowania
Avatar użytkownika niXon
niXon mówi:

Najlepiej by było, aby Bezimienny został tam gdzie był. Co to za powrót, który ma na celu tylko wyłuskanie pieniędzy z graczy, dając im praktycznie taką samą grę.
Żegnaj wielki, legendarny, bezimienny wojowniku... i tak będę Cię wspominać do końca życia. Nie musisz istnieć w tak nędznych dodatkach, aby ciągle istnieć w sercach graczy!

Komentarze (1)

  • Avatar użytkownika Geraltowa
    #1 | Geraltowa mówi:02 listopad 2012

    Fajna gierka, coś w moim klimacie - Smile