Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PC» FIFA 18

Informacje

  • Autor: Giggs
  • Dodano: 25 październik 2017 11:16
  • Czytano: 132 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry FIFA 18 (PC)

Okładka gry FIFA 18
  • Producent: EA Sports
  • Wydawca: Electronic Arts Inc.
  • Dystrybutor PL: Electronic Arts Polska
  • Gatunek: multiplayer, piłka nożna, sportowe
  • Premiera: 29 wrzesień 2017 r.
  • Premiera PL: 29 wrzesień 2017 r.
  • Tryb gry: single / multiplayer
  • Język: pełna polska wersja
  • Nośnik: DVD
  • Cena: 239.90 zł
  • Nasza ocena

    9.0

  • Twoja ocena

    0 / 10

    Średnia: 0 / Głosów: 0

  • Cechy gry PEGI 3

    PEGI 3
    Gra dla wszystkich

    Online

    Online
    W grę można grać online.

Wymagania: Procesor Intel Core i3-2100 3.1 GHz/AMD Phenom II X4 965 3.4 GHz, 8 GB RAM, karta grafiki 1 GB GeForce GTX 460/Radeon R7 260 lub lepsza, 50 GB HDD, Windows 7/8.1/10 64-bit

„Drogi pamiętniczku. Piszę do ciebie skrajnie wyczerpany, głodny i przerażony. Od niemal dwóch tygodni nie widziałem nikogo innego, niż moje odbicie w ekranie monitora. Izoluję się od ludzi, bo nie kontroluję własnego umysłu. Jestem więźniem samego siebie. Uzależnienie odbiera mi duszę. Nie rozmawiałem z żoną, nie widziałem domowników. Jestem widmem. Noce są bardzo ciężkie, bo nie jestem w stanie spać. Wszystkie sprawy, które miałem, odkładam na później, aż do momentu, gdy się przedawnią. Chciałbym uwolnić się z tej sytuacji, ale nie potrafię. Wszystko przez tą cholerną Fifę 18.”

Ona tu jest…

Ten dramatyczny wstęp posłużył mi, by opisać w skrócie uczucia, jakimi darzę nową Fifę. „Osiemnastka” bowiem pochłonęła mnie bez reszty i gdyby nie pewne postanowienie, grałbym jedynie w nią. Premiery jak zwykle wyczekiwałem z wypiekami na twarzy, a Fifę 17 odstawiłem na początku września. Chciałem odwyku, aby nowa odsłona była przyjemniejsza w odbiorze oraz żeby szybko mi się nie przejadła.

I'm back!



Teraz już wiem, że był to błąd, gdyż jedyne, o czym myślę w kontekście wieczoru z komputerem, to partyjka najnowszej gry EA Sports. Dosyć już o mnie, bo domyślam się, że bardziej interesujące jest to, co oferuje FIFA 18 graczom, którzy odważyli się zagłębić w jej przepastnych trybach.

Ona ma siłę…

Pierwszą innowacją najbardziej rzucającą się w oczy po odpaleniu meczu jest fakt, iż twórcy wzięli się poważnie za drybling. Po pierwsze, więcej można zdziałać bez użycia prawego drążka analogowego, a używając jedynie lewego i zmiany kierunku biegu. Po drugie, wypuszczenie sobie piłki przez zawodnika jest teraz uruchamiane przez dwukrotne wciśnięcie biegu. Po trzecie, piłkarze lepiej prowadzą piłkę, można wykonywać szybkie zmiany kierunku dryblingu, co w efekcie tworzy widowiskowe akcje indywidualne. Drugą sprawą rzucającą się w oczy jest ulepszony system podań. Teraz naciskając przycisk odpowiedzialny za tę funkcję zauważymy, że dużo mniej siły potrzeba, aby odegrać do partnera w sposób silny i zdecydowany. W dodatku, podania mogą teraz przejść niemal pół boiska, aby lepiej wykorzystać wolne sektory. Z głębi pola można teraz posłać podanie na dobieg tak dobre, że skrzydłowy będzie miał więcej swobody i bardziej otwiera to grę. Ponadto jest to ukłon w stronę naszej kreatywności.

Łatwiejszy drybling i ulepszony system podań.



Nie zrozumcie mnie źle, nie twierdzę, że FIFA nie oferowała czerpania z inwencji gracza, ale mam wrażenie, iż w poprzednich odsłonach obrońcy byli zbyt nieomylni, co zaowocowało niemożnością rozgrywania akcji po ziemi w sposób nieprzewidywalny. Dziś jest to możliwe i, co więcej, daje niesamowite efekty. Gameplay zmienił się również od strony widowiskowości, co jest widoczne przede wszystkim w szybkości i płynności meczu. Miłym akcentem jest dodanie tzw. szybkich zmian, które definiujemy przed rozpoczęciem spotkania. Dzięki temu możemy w przerwach między akcjami zmieniać zawodników jednym przyciskiem, bez wychodzenia do menu meczowego. Jeśli nie zdefiniujemy zmian, gra zasugeruje propozycje. Przyznam szczerze, w ferworze walki to niesamowicie przyspiesza grę i daje możliwość czystego jej przeżywania.

Bo do tanga trzeba dwojga…

Pomówmy o nowych sposobach zabawy i trybach gry, gdyż jest co omawiać. Zacznę od Powrotu Huntera, bo wydaje mi się, iż najmniej jest tu do powiedzenia. Oczywiście fabuły nie będę Wam zdradzać, ale już ze zwiastuna można było dowiedzieć się, że Hunter będzie mieć możliwość zagrania na boiskach całego świata, bowiem stanie przed wyborem pozostania w klubie lub odejścia za granicę. My jako gracze poprowadzimy jego historię dalej, co będzie nam umilać dobór różnego rodzaju fryzur oraz strojów, w jakich będzie się woził po mieście. Ponadto, tryb ten nie uległ żadnej zmianie, acz wciąż cieszy obecność gwiazd piłki i… koszykówki w osobie Jamesa Hardena. Warto przejść kampanię fabularną, jako że pod koniec czeka Was niespodzianka.

Powrót Alexa Huntera z końcową niespodzianką.



Kolejny do omówienia jest najbardziej rozpoznawalny tryb serii FIFA, czyli słynny Ultimate Team. W tej edycji dostajemy kilka ciekawych zmian. Przede wszystkim nowością jest kanał mistrzostw FUT, gdzie możemy obejrzeć mecze najlepszych graczy ligi weekendowej. To fajny ficzer, ale tylko dodatkowy bajer. Prawdziwą petardą są ikony, które dostępne są na wszystkich platformach! Wszystkie są przedstawione w trzech różnych wersjach – każda z innego okresu kariery! Oznacza to przede wszystkim, że ikony mają teraz jeszcze ciekawszy charakter niż niegdyś legendy, bowiem trafienie ich w paczce nie oznacza wcale, że mamy najmocniejszą ich wersję. Oczywiście same statystyki legendarnych graczy to prawdziwa potęga, więc trafiając ich z miejsca możemy wstawiać do składu i uwierzcie na słowo – wstydu nie będzie. Jednak ze wszystkich zmian, jakie przyniósł tegoroczny FUT, najlepszą jest nowy tryb – Squad Battles. Jest to w dużym uproszczeniu, takie FUT Champions offline, bowiem zapewnia niesamowite emocje, nie wymaga szybkiego łącza, daje iluzję rywalizacji z graczami z całego świata, ale także może być sposobem na niezłą kasę. Squad Battles to rywalizacja z BOT-em grającym składami wybranymi przez graczy z różnych stron globu. Możemy trafić na ekipy złożone z brązowych kart, możemy trafić na złote drużyny, bądź takie, które aż kipią od ikon. Za każdy mecz otrzymujemy punkty, jakich liczba zależy od wybranego poziomu trudności oraz naszej postawy w trakcie spotkania. Im wyżej wygramy, tym więcej ich otrzymamy. Punkty przeliczają się na rangi, a rangi na wspaniałe nagrody. Dziennie możemy zagrać z 4 przeciwnikami, w weekend ta liczba wzrasta, aczkolwiek pamiętajmy, że przegranych spotkań już nie można powtórzyć.

Do FUT zawitały Ikony!



Fajne są również potyczki z drużynami wybranymi przez graczy – tak, tych prawdziwych. Do tej pory można było zmierzyć się na przykład z kartami dobranymi przez Thomasa Muellera czy Alexandre’a Lacazette’a (notabene ten mecz wygrałem 8-2 na poziomie legendarnym). Fajny tryb, który da wielu osobom możliwość rywalizacji w FUT, co z uwagi na przykład na kiepskie łącze było bardzo utrudnione.

Ta piosenka jest pisana dla pieniędzy…

W Sieci jak widzicie pobawić się można zatem nawet zacnie, ale co, jeśli ktoś w ogóle nie korzysta z FUT? Oprócz powrotu Huntera polecam zatem tryb kariery – a tu zmieniło się całkiem sporo. Przede wszystkim lifting przeszło menu menedżerskie, przebudowano niektóre funkcje, dodano nowe reprezentacje (Arabia Saudyjska, Nowa Zelandia, Islandia) i przemodelowano niektóre sprawy – jak na przykład przydzielanie numerów piłkarzom, co można teraz zrobić w prosty sposób, widząc komu zabierzemy daną liczbę i jaką w zamian otrzyma. Oczywiście gdyby zmiany poprzestały tylko na tym, można by było ponarzekać, ale wreszcie wzięto się konkretnie za coś, co już od dawno denerwowało mnie w karierze menedżera, a mianowicie transfery. Przede wszystkim przebudowano całkowicie centrum transferowe. Teraz w jednym miejscu mamy informacje dotyczące zawodników – od ich umiejętności, aż po pensje, jakie im płacimy, aż do morale i formy. Widzimy tu również informacje o tym, jaki status w drużynie posiada dany kopacz. Inaczej wygląda także kupowanie zawodników. W tej odsłonie nie czekamy już na odpowiedź od klubu, ale możemy pojechać osobiście negocjować ofertę. Pojawia się wtedy ciekawa, choć niema, animacja ukazująca spotkanie menedżerów.

Negocjacje kontraktowe przybrały bardziej realny charakter.



Wówczas możemy wynegocjować transfer, by za kilka chwil, w obrębie czasowym jednego dnia, zaprosić do siebie lub spotkać się z piłkarzem, by dopiąć warunki kontraktu i ściągnąć go do siebie jeszcze tego samego dnia. Oczywiście wiem, dokonanie tego w 24 godziny byłoby niezwykle trudne. Ale pewne uproszczenia dają nam więcej czasu na transfery, ponieważ możemy załatwić je właściwie jednego dnia. Oczywiście działa to również w drugą stronę, bo także i my możemy dyktować warunki sprzedaży graczy we własnym biurze, podziwiając ciekawą animację. Jeżeli nie chcemy tracić czasu na podziwianie animowanych scenek (chociaż w mojej opinii znacznie szybciej można przeprowadzać transfery dzięki tej mechanice), możemy zlecić negocjację naszym współpracownikom, wyznaczając im ramy, w jakich mają się poruszać podczas negocjacji. To bardzo ciekawa forma kupowania piłkarzy, ale w moim odczuciu lepszym posunięciem jest inna nowość. Umowy transferowe i kontraktowe zyskały klauzule oraz premie. Teraz są one wymierne. Jeśli obiecamy piłkarzowi premię za występy lub strzelone gole, będzie ona od razu dodana do umowy transferowej. Pojawiły się też klauzule odstępnego, dzięki którym od razu pominiemy etap negocjacji z klubem. Mam wrażenie, że dużo lepiej działa teraz system wymiany zawodników. Negocjowałem z menedżerem innego klubu transfer napastnika. Kiedy zaoferowałem im skrzydłowego, ten zmarszczył brwi i powiedział, że szukają oni obrońcy. Kiedy im go zaoferowałem, stwierdził, iż oczekuje dopłaty i zaproponował jej wysokość. Dla mnie transfery w tej Fifie są niezwykle przejrzyste i jasne, co ułatwia dbanie o ten element kariery.

Malowana lala, malowana lala…

Pozostała mi do omówienia ostatnia kwestia – oprawa audiowizualna. Tu jest oczywiście coraz lepiej, bowiem EA nie zasypia gruszek w popiele. Przede wszystkim grafika ciągle ewoluuje, w tej edycji postawiono na ciekawe animacje kibiców, a i dodano nowe animki piłkarzom.

Nowe animacje kibiców i piłkarzy robią wrażenie.



Są oni teraz realniej odwzorowani, a dodatkowo możemy podziwiać kilka nowych facjat. Fajnym bajerem jest pakiet transmisyjny Bundesligi i MLS wraz z nowymi twarzami (dotyczy tylko MLS), jak również ciekawsze odwzorowanie piłkarskich aren. Widać, że dużo pracy włożono w poprawę komentarzy, ponieważ duet Szpakowski & Laskowski nagrał sporo nowych kwestii. Pojawiło się kilka bardziej żywiołowych zawołań, jak na przykład okrzyki przy próbach oddanych strzałów. Ogólnie wrażenia z gry w nową odsłonę serii są bardzo pozytywne. Nie wiem, czy zabrzmię wiarygodnie, bo nie mieści mi się to w głowie, ale mam wrażenie, że EA Sports wysłuchało narzekań i uwag graczy i w tym roku otrzymaliśmy Fifę lepszą niż w ubiegłym.




Grę do recenzji dostarczył wydawca - Electronic Arts Polska:

  • Grafika: 9 / 10
  • Dźwięk: 10 / 10
  • Grywalność: 9 / 10
  • Żywotność: 9 / 10
  • Nowatorstwo: 8 / 10
  • Fabuła: 7 / 10
  • Czas gry: 30h

Najważniejsze cechy: +Realizm +Audio i wideo +Grywalność +Dynamika

Plusy

  • Animacje
  • Rozgrywka cieszy
  • Dynamika
  • Grafika
  • Nowe tryby
  • Przebudowany tryb kariery
  • Realizm
  • Komentatorzy

Minusy

  • Powtarzalność
  • Gra w obronie jest trudna
Avatar użytkownika Giggs
Giggs mówi:

Nie wiem, jak to jest możliwe, ale olewające graczy przez kilka ostatnich lat EA wreszcie usprawniło to, co najbardziej kulało w poprzedniej odsłonie. W efekcie dostaliśmy tytuł świeży, dojrzały, a przy tym dający ogrom satysfakcji. Osiemnastka to FIFA, którą będziemy pamiętać długo.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?