Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PC» Archaica: The Path of Light

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 24 wrzesień 2017 04:21
  • Czytano: 201 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Archaica: The Path of Light (PC)

Okładka gry Archaica: The Path of Light
  • Producent: Two Mammoths
  • Wydawca: Two Mammoths
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: indie, logiczne
  • Premiera: 8 wrzesień 2017 r.
  • Premiera PL: 8 wrzesień 2017 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski z polskimi napisami
  • Nośnik: Digital
  • Cena: brak danych
  • Nasza ocena

    8.5

  • Twoja ocena

    9 / 10

    Średnia: 9 / Głosów: 2

  • Cechy gry PEGI 3

    PEGI 3
    Gra dla wszystkich

Wymagania: Procesor Intel Core 2 Duo, 4 GB RAM, karta graficzna NVIDIA GeForce GTX 560, 700 MB HDD, Windows 7

Chromatron czy Aargon Deluxe to jedne z najbardziej znanych gier o obracaniu luster tak, by wiązka lasera trafiła w odpowiednie punkty na planszy. Dzieło krakowskiego studia Two Mammoths ma szansę zmienić ten stan rzeczy. Recenzja Archaica: The Path of Light.

Zwykle pierwsza myśl jest najlepsza. Nie w tego typu grach.



Droga powiernika światła
Twór polskiego duetu wyróżnia się na paru płaszczyznach. Jedną z nich jest obecność fabuły. Nie jest to coś bardzo wymyślnego, ale pasuje do formy tej gry logicznej. W trakcie przygody będziemy mogli odszukać odłamane części obelisków z wyrytymi runami – kiedy znajdziemy wszystkie na danym etapie, dowiemy się czegoś więcej o historii odwiedzanych miejsc oraz o roli powiernika światła, w którego to wciela się gracz.

Część informacji, jakie możemy znaleźć na temat bogów, światła, starożytnych korzystających z błogosławieństwa świetlnego, znajduje się w ukrytych planszach. Do nich dostęp można uzyskać jedynie po doprowadzeniu świateł do kluczokamieni. Tylko odnajdując wszystkie poziomy, włącznie z ukrytymi, będziemy mogli poznać pełną historię. Zebranie wszystkich osiągnięć z kolei pozwoli zobaczyć nam ciekawą scenkę na sam koniec. Fabuła nie jest tutaj jednak motorem napędowym – trzon Archaiki stanowią zdecydowanie rozgrywka i artystyczna oprawa.

Kąt kamery i zoom pozostaje ten sam przez znajdźki, ale intro i outro pokazują czasem lokację z innej perspektywy.



Banalne początki
Pierwsze etapy należy traktować jak swego rodzaju tutorial, gdyż zagadki są bardzo proste i wiele z nich rozwiążemy wręcz z marszu w góra kilkanaście sekund. Schody zaczną się dopiero, gdy rozświetlimy cały fundament i podniosą się kamienie, na których wyrysowane będą ścieżki z lokacjami do wyboru. Jest to o tyle fajne, że jeśli jakaś zagadka nie będzie nam szła, dość często będziemy mieli opcję spróbowania swoich sił w drugiej aktualnie dostępnej, a w przypadku odblokowania ukrytego poziomu daje to dodatkową opcję wyboru. Na szczęście ci ze słabszą orientacją w prowadzeniu światła do celu mogą posiłkować się ciekawym systemem podpowiedzi. Na planszy znajduje się kilka ogniw i gdy je znajdziemy, możemy korzystać z ładującej się powoli podpowiedzi. Wskazówka polega na tym, że celujemy w wybrany przez siebie obszar i gra powie nam, czy tam ma ostatecznie znaleźć się jakiekolwiek lustro bądź urządzenie, czy też to pole powinno pozostać puste. Rzecz jasna, czasem jest nieco więcej możliwości, jednak to nie wpływa na skuteczność pomocy.

Ile to razy przestawia się lustra tylko po to, by nic nowego nie osiągnąć.



Poziom trudności nieco rośnie w kwestii wspomnianych kluczokamieni i ukrytych lokacji – tam nie ma opcji na wskazówkę i musimy o własnych siłach dojść do rozwiązania. A warto przynajmniej jedną krainę przejść bez ani jednej podpowiedzi, gdyż pozwoli to rozświetlić cały totem osiągnięć, co właśnie na końcu pozwoli zobaczyć rzeczoną ciekawą scenkę. Myślę, że Archaica: The Path of Light pod tym względem świetnie sprawdzi się zarówno dla weteranów, jak i nowicjuszy gatunku laserów i luster.

A czy Archaica wprowadza nowe elementy w rozgrywce? Ano jest tego trochę – są oczywiście te tradycyjne jak lustra odbijające światło pod kątem prostym, albo po ukosie, teleportery, szkiełka zmieniające barwę albo rozszczepiające światło na kolory składowe. Z nowości poza tym, że mamy więcej celów na mapie do wykonania dzięki kluczokamieniom, warto wymienić chociażby sfery, które po oświetleniu rozbudowują poziom o kolejne elementy, co zwiększa liczbę zagadek w obrębie jednej planszy. Są kryształki, jakie pozwalają oświetlić sąsiednie pola, jeśli znajdują się na nich kryształy docelowe. Mamy też baterie, które oświetlone dostarczą danych barw do kryształu, albo uruchomią kolejne emitery światła. Niektóre kryształy z kolei będą wymagać podwójnej ilości światła, by zaliczyć dany etap, zaś samo światło ma ograniczony zasięg i bywa, że trzeba skrócić jego trasę, bo po prostu nie dociera do celu – czasem mamy też wzmacniacze pozwalające zwiększyć dystans, jaki przebiega światło. Jak widać, twórcom udało się wpleść trochę nowego do utartych już schematów, ale i tak zauważyłem, że miejscami nie wykorzystali do końca potencjału wynikającego z własnych pomysłów – ale być może trzymają te asy w rękawie na poczet jakiegoś dodatku.

Przed wyruszeniem w drogę należy oświetlić sferę.



Ścieżka piękna
Wspominałem na początku, że Archaica wybija się paru płaszczyznach. Poza dodatkiem w postaci fabuły i świetnymi rozwiązaniami w warstwie gameplayu nie da się nie zauważyć jeszcze jednej – świetnej jak na grę tego typu oprawy wizualnej. Wszystkie lokacje są czarujące, każda opiewa w liczne detale, którym chętnie się przyglądałem w trakcie szukania obelisków i ogniw. Wielki plus za umieszczenie urozmaiconych miejsc, nie wszystko jest tu na jedno kopyto – mamy wzgórza, podziemia, wyspy, dżunglę, pustynię, strumienie lawy, a także świątynie w chmurach. Zarzut mogę mieć jedynie do tego, że światło czasem potrafiło przebijać kolumny i skały.

Pod względem udźwiękowienia The Path of Light już tak bardzo nie błyszczy ze względu na brak jakichś bardziej wyrazistych motywów. Efekty dźwiękowe są bardzo dobre i nie mam tutaj zarzutów, ale muzyka jest mało zróżnicowana i po paru godzinach głowienia się nad układem luster i innych urządzeń miałem ochotę usłyszeć coś bardziej melodyjnego na wzór soundtracku ze SpaceChem. Tło jest w porządku, ale osobiście nie do końca lubię, gdy tło stanowi całą ścieżkę dźwiękową. Preferujący skromne ciche przygrywki odnajdą się tu w stu procentach.

Kluczokamienie miały u mnie bezwzględne pierwszeństwo.



Archaica nie jest archaiczna
Trochę obawiałem się, czy nie nastąpi tu przerost formy nad treścią, że za wiele uwagi pójdzie w stronę ładnej oprawy, a za mało w rozgrywkę i zagadki. Owszem, ze stworzonych elementów da się wyciągnąć więcej niż dotychczas, ale już teraz Archaica błyszczy na wielu płaszczyznach. Jedyną wadą może być krótkość, gdyż w kilka godzin idzie spokojnie wszystko osiągnąć, co gra ma do zaoferowania, przynajmniej na chwilę obecną. Ale i tak warto, bo za trochę ponad 60 złotych mamy coś więcej niż klona Chromatrona i Aargona DeluxeArchaica: The Path of Light wyznacza nowe standardy gatunku.


Grę do recenzji udostępnił producent i wydawca Two Mammoths:
  • Grafika: 9 / 10
  • Dźwięk: 7 / 10
  • Grywalność: 9 / 10
  • Żywotność: 5 / 10
  • Nowatorstwo: 9 / 10
  • Fabuła: 6 / 10
  • Czas gry: 6h

Najważniejsze cechy: artystyczna oprawa, innowacje, system hintów; da się wycisnąć więcej

Plusy

  • liczne zagadki
  • pewne innowacje w rozgrywce
  • artystyczna grafika i dobre audio
  • bardzo dobry system podpowiedzi
  • fabuła jako dodatek

Minusy

  • można wycisnąć jeszcze więcej z nowych elementów
  • może być trochę krótka dla weteranów gatunku
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Jako fan Chromatrona i kibic polskiego gamedevu jestem dumny z Two Mammoths i tego, co udało im się stworzyć. Gratuluję Archaica: The Path of Light i życzę zadowalających wyników sprzedaży.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?