Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Publicystyka» Wokół gier» David Gaider – Dragon Age: Utracony...

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 22 sierpień 2013 05:03
  • Czytano: 1,248

David Gaider – Dragon Age: Utracony tron

BioWare ma talent do tworzenia złożonych uniwersów, którym nie brak głębii, historii, epokowych wydarzeń i epickości. Nie inaczej jest ze światem Dragon Age, dla którego zostawiono sporo furtek, by wykorzystać potencjał. Dotychczas znany jest kontynent Thedas, a najbardziej królestwo Ferelden. Już raptem kilka krain jest materiałem na więcej niż parę gier. Dlatego też główny scenarzysta serii Dragon Age dostarczył trylogię książek. Pierwsza z nich, Utracony tron, stanowi prequel do Początku i nie da się ukryć, iż co nieco wiedzy uzupełnia. Niby niewiele, ale informacje mogą dla niektórych okazać się kluczowe.

Zdrada, zdrada, zdrada...
Sądzę, iż powyższy nagłówek nikomu spoilerem nie będzie. Każdy znający serię Dragon Age wie, iż złamanie lojalności stanowi podstawę wielu wątków fabularnych. Pozostali natomiast szybko poznają się na tym schemacie. Przejdźmy jednak konkretnie do Utraconego tronu. Sytuacja przedstawia się w sposób następujący: Orlesianie najechali Ferelden i aktualnie okupują to królestwo. Prawowita władczyni ukrywa się wraz z armią, prowadząc wojnę partyzancką. Wszystko kończy się, kiedy wierni wasale zdradzają aktualną lokację Królowej Rebeliantki, przez co jej armia zostaje doszczętnie rozbita, a ona sama zostaje zabita na oczach jej nastoletniego syna, jedynego prawowitego spadkobiercy tronu. Młody zrobił to, co należało zrobić – zostawił wszystko w tyle i uciekał, ile sił. Niestety energii na wiele drogi nie brakowało, ale szczęśliwie akurat w okolicy była dwójka wyjętych spod prawa, którzy zabrali go do obozu. Jedną z postaci był bardzo dobrze znany graczom kłusownik Loghain Mac Tir, z tym że tutaj o wiele młodszy. By nie zdradzać zanadto szczegółów, dodam tylko, że raptem kilkanaście stron później akcja nabiera tempa, a Loghain i Maric będą dzielić szlak przez dłuższy czas.

Loghain to nie jedyna postać, jaką rozpoznają weterani gry wideo. Przeczytamy również o Flemeth, spotkamy Cailana, a także poznamy losy postaci, o których w grach tylko wspominano. Muszę przyznać, że David Gaider, autor książki, skutecznie wplótł w książkę smaczki dla czytelników mających za sobą Początek i Przebudzenie, jednak nie pozostawił żadnego bez zręcznego opisu – żaden się nie narzuca wrednie w tekście. Nie ma więc mowy o tym, iż ludzie nie znający uniwersum Dragon Age się pogubią, albo poczują prowadzeni za rączkę, byle się nie potracić.

Podział na dobre i złe
Jak na książkę fantasy przystało, prym wiodą wątki przygodowe. Możemy być pewni, że niemal do ostatnich stron przeważać będą wydarzenia odnoszące się do pary Maric-Loghain. I choć nawet na dłużej przyłączą się inni towarzysze podróży, zdecydowanie prowadzi wyżej wspomniany duet. David Gaider jednak nie pokpił sprawy i ta para w ogóle się nie nudzi. Co więcej, z wielką chęcią śledzi się zmiany, jakie zachodzą w bohaterach poprzez wzajemne obcowanie i wydarzenia, których są świadkami. Nie samą przygodą bohaterowie żyją, dlatego niech nikogo nie zdziwią skomplikowane wątki miłosne, rozmowy o polityce, przedstawienia taktyki poszczególnych bitew. Nie mam zbytnio, do czego się przyczepić, aczkolwiek nie ma tutaj mowy o jakimś ambitnym fantasy. Ot, dobra powieść z mieczem i magią.

Czemu nie bardzo dobra bądź wyśmienita? Ano co jakiś czas dane nam będzie mieć wgląd w to, jak poczynia sobie uzurpator, król Meghren i jego sługa, mag Severan. O ile z jednej strony autor ma pretekst do wplecenia w narrację opisu zwyczajów imperium orlesiańskiego, tak z drugiej widzimy wyraźnie przez to podział na dobrych obrońców i złych najeźdźców, a ponadto z góry znamy wszystkie plany wroga, przez co nie ma nas co zaskoczyć podczas lektury Utraconego tronu. Dalej, okładka książki jest kopią z okładki Dragon Age: Początek, co mogę jeszcze zrozumieć ze względu na nawiązania bezpośrednie do gry, ale nie potrafię pojąć artów dodawanych na początku rozdziałów. Jako że nie są one dopasowane do treści, czytelnik może mylnie założyć, że na najbliższych stronach będzie czytał akurat o krasnoludach czy mrocznym pomiocie. Niby ładnie wygląda, ale jest to zbyt losowe, a nadto się potem zaczyna powtarzać.

Bez podziału na przyjemne i nieprzyjemne
Dragon Age: Utracony tron pomimo kilku wad i faktu, że nie jest to pod żadnym względem ambitne fantasy (dark też niezbyt mnie przekonuje w tej serii), stanowi bardzo przyjemną lekturę. Coś cały czas pchało mnie do dalszego czytania, a to pozytywnie świadczy o wartości tego dzieła. Autor świetnie wybrnął z dylematu pomiędzy wprowadzaniem nowych czytelników w uniwersum, a serwowaniem smaczków obytym z Thedas. Może i książka nie wbije Was w fotel, ale niektóre zwroty akcji i dobrze prowadzona narracja efektywnie będą kusić do zakończenia lektury w najbliższym czasie. Dla fanów gier BioWare’u jest to doskonała okazja do poszerzenia swojej wiedzy o historii Fereldenu i poznania motywów, jakimi kierowali się niektórzy bohaterowie w grach. Dla nowych z kolei będzie to świetna opcja, by zabić przyjemnie wolny czas. Pozycja warta polecenia, nie będziecie się nudzić.

Zalety i wady
+ wciągająca lektura
+ dobra dla weteranów i nowicjuszy uniwersum
+ relacje między postaciami, ich zmiany
+ parę ciekawych zwrotów akcji
- niezbyt to dark i ambitne fantasy
- podział na dobrych i złych
- ujawnianie planów tych złych
- wprowadzające w błąd arty

Ocena: 7,5/10



Książkę do recenzji udostępniło wydawnictwo

Komentarze (1)

  • Avatar użytkownika Nefryt
    #1 | Nefryt mówi:24 sierpień 2014

    Przeczytałem niedawno i zgadzam się z recenzentem. Bardzo dobre dopełnienie informacji dla osób, które miały już jakąś styczność ze światem Dragon Age. Aktualnie jestem po pierwszej części i zabrałem się za kontynuację, czyli "Powołanie". Czyta się równie dobrze i mogę z czystym sumieniem polecić książki Gaidera innym fanom Thedas Smile

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 0% [Brak oceny]
Bardzo dobre Bardzo dobre 100% [1 głos]
Dobre Dobre 0% [Brak oceny]
Średnie Średnie 0% [Brak oceny]
Słabe Słabe 0% [Brak oceny]