Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Publicystyka» Wokół gier» Batllefield 3: Rosjanin - Andy McNab

Informacje

  • Autor: Louis
  • Dodano: 29 maj 2013 21:56
  • Czytano: 877

Batllefield 3: Rosjanin - Andy McNab

Książki nawiązujące tematyką do gier to coraz prężniej rozwijający się trend w branży elektronicznej rozrywki. Na bazie głośnych tytułów powstają już całe systemy crossmedialne umożliwiające swoim miłośnikom dłuższe „przebywanie” w realiach swojego ulubionego tekstu kultury. Nie inaczej jest w przypadku powieści „Rosjanin” autorstwa Andy’ego McNaba, będącej rozwinięciem linii fabularnej cieszącej się ogromną popularnością gry Battlefield 3. Na kartach książki ponownie mamy możliwość spotkania z Dimitrim Majakowskim oraz Henrym Blackburnem, jednak narracja poprowadzona jest w taki sposób, aby osoby niemające wcześniej kontaktu z produkcją studia Dice nie miały problemów ze zrozumieniem fabuły. Wręcz przeciwnie, historię opowiedzianą z pespektywy obu bohaterów śmiało można potraktować jako zwyczajną powieść sensacyjną rozgrywaną w obliczu działań wojennych na terenie bliskiego wschodu, zupełnie niezwiązaną ze swoim pierwowzorem. Dzięki temu ma ona szansę trafić zarówno do fanów serii Battlefield, jak i czytelników niezaznajomionych z tego typu grami.


Jak nietrudno się domyślić, biorąc pod uwagę tytuł powieści, główną postacią, wokół której skoncentruje się znaczna część wątków, jest Dima – były żołnierz Specnazu, doskonale wyszkolony profesjonalista trudniący się obecnie jako najemnik. Gdy mogłoby się wydawać, że przeszłość Majakowskiego w służbach specjalnych to od wielu lat zamknięty rozdział, los krzyżuje go z dawnymi przełożonymi próbującymi wymóc na nim wykonanie zadania niezwykłej wagi. Pod wpływem szantażu Dimitri decyduje się podjąć wyzwanie i rusza na swoją ostatnią misję mając nadzieję, że uda mu się wykonać zlecenie i ostatecznie zakończyć kontakty ze Specnazem. W ten sposób razem z bohaterem zostałem wciągnięty w serię spektakularnych wydarzeń rodem z najbardziej widowiskowych filmów wojennych. Na drugim planie rozwija się z kolei opowieść o sierżancie „Blacku” – ambitnym amerykańskim żołnierzu biorącym udział w misji na terenie Iranu, który przekonuje się o okrucieństwie i bezwzględności wojny, w jakiej przyszło mu brać udział. W pewnym momencie drogi obu mężczyzn przecinają się, co skutkuje… o tym już jednak powinniście przekonać się sami.


Czy warto? Sądzę, że tak, ale tylko jeśli jest się miłośnikiem wartkiej trzymającej w napięciu akcji, doprawionej iście żołnierskim stylem prowadzenia narracji przez autora. Jeśli lubicie, gdy powieść przypomina scenariusz filmu i z ogromną prędkością mknie z prezentacją kolejnych zdarzeń, a nie skupia się na szczegółowych opisach, to bardzo prawdopodobne, że „Rosjanin” będzie się Wam podobać. McNab opisuje brutalny świat dręczony konfliktem zbrojnym, to jak wygląda spotkanie dwóch obcych kultur w takich okolicznościach, w końcu przybliża czytelnikowi szorstkie relacje pomiędzy doświadczonymi przez życie żołnierzami, pełne wulgarności, męskiej siły, pychy i egoizmu. Zostaje to odzwierciedlone w języku, prostym, pozbawionym delikatności, pełnym niewyszukanych żartów i chamskich odzywek pasujących do wizerunku prawdziwych twardzieli, z jakimi spotykamy się od lat w popkulturze. Ciekawe jest jednak spojrzenie na to, w jaki sposób bohaterowie zmieniają się pod wpływem tego, co ich spotyka, jak muszą radzić sobie z kryzysem wiary we własne możliwości i stawić czoła kryzysowym sytuacjom oraz niespodziewanym komplikacjom.


Szczerze mówiąc „Rosjanin” mnie nie zachwycił, jest po prostu dobrą książką z dynamiczną sensacyjną fabułą, ale nic poza tym. Drażnił mnie nagły skok prędkości narracji w okolicach jej połowy, niespełna dwustronicowe rozdziały, szaleńcze skakanie pomiędzy miejscami akcji tak, jakby autor szybko nudził się opisywanymi przez siebie scenami oraz zbyt samcze dialogi momentami niewnoszące do treści nic poza słabej jakości poczuciem humoru. Możliwe, że nie odnalazłem się w konwencji, że oczekiwałem czegoś więcej po przeczytaniu kuszącego streszczenia na okładce i po prostu się rozczarowałem. Niemniej nie można odmówić tej powieści jednego – przyjemnie i szybko się ją czyta, dlatego też świetnie sprawdza się jako lektura czysto rozrywkowa.



OCENA: 7/10


Za przekazanie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję wydawnictwu INSIGNIS.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?