Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Publicystyka» Testy sprzętu» PlayStation VR - recenzja

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 18 grudzień 2016 16:58
  • Czytano: 1,094

PlayStation VR - recenzja

Gogle wirtualnej rzeczywistości mogą wkrótce stać się bardziej powszechną formą rozgrywki niż dotychczas. Wszystko dzięki technologii Sony i wykorzystaniu wcześniej stworzonych akcesoriów, sięgając nawet do poprzedniej generacji. O ile nie mając sprzętu na PC trzeba wydać prawie 10k złotych, tak w przypadku PlayStation wystarczy Wam mniej niż połowa tej kwoty! Ale czy za to zakupisz dobry sprzęt? Na to pytanie odpowie ta recenzja.

Prosta matma
Chyba każdy pamięta chłodne reakcje wśród wielu graczy na słuch o tym, ile kosztują gogle wirtualnej rzeczywistości. Kwoty w wysokości 3000 zł w przypadku HTC Vive czy Oculus Rift to standard, a to wiodące platformy w przypadku rynku PC, jeśli chodzi o ilość i jakość dostarczanych produkcji. Do tego trzeba doliczyć komputer odpowiednio uzbrojony do podwójnego wyświetlania obrazu. Owszem, prostsze gry ruszą na słabszym sprzęcie, ale chcąc ograć dopracowane graficznie produkcje należy przyszykować się na kosztowny upgrade. Na dzień dzisiejszy za niecałe 4000 zł można zgarnąć następujący zestaw (choć lepiej kupować osobno, bo za zestaw możecie dopłacić nawet 1000 zł, póki z dostępnością gogli jest różnie): PlayStation 4 Pro, PS Camera, PS VR, 2x PS Move i 1x joypad DualShock 4. Jak nietrudno się domyślić, jest to wszystko, czego Wam potrzeba do najbardziej komfortowej przygody z PS VR, a jeśli uzbroić się w odpowiedni telewizor, także w rozrywkę w 4K poza VR.

Owszem, na polskie warunki dla większości takie 4000 zł wciąż wygląda grubo, ale jeśli policzyć, że pecetowy odpowiednik wyjdzie na oko dwukrotnie drożej, chyba wynik nasuwa się sam. Tym bardziej, że dzięki usprawnieniom PS4 Pro i upscalingowi gry wyglądają lepiej w wirtualnej rzeczywistości pomimo faktu, że docelowa rozdzielczość jest taka sama. Zresztą upscaling to nie jedyny dodatek, jaki oferuje konsola w wersji Pro dla VR. A co, jeśli już macie PS4 i 4K Was nie interesuje? Uspokajam, że w większości przypadków jest wciąż świetnie, co widać na takich przykładach jak RIGS: Mechanized Combat League czy Robinson: The Journey. Tytuły te wyglądają wspaniale, chodzą płynnie i nie zauważyłem momentów, gdzie standardowa wersja PS4 by miała nie wyrabiać, chyba że ktoś bardzo lubi jak najkrótsze wczytywanie się kolejnych lokacji w grach VR. Poza tym efekt głębii bardzo dobrze jest widoczny i wszystko wydaje się być całkowicie w 3D, a my w samym środku tego wirtualnego świata. Niestety z grami wyścigowymi jest gorzej, bo pikseloza z powodu niższej rozdzielczości zasłania widok i trudno dostrzec, jak idą zakręty, chociaż GPS ratuje wtedy sytuację. Niektórzy mogą też mieć problem z odczytaniem mniejszych czcionek, ale jeden ruch głową, by się zbliżyć do tekstu, i problem ewentualnej nieczytelności znika. Przypominam, na PS4 Pro problem pikselozy czy nieczytelności jest w wielu produkcjach zredukowany, a czasem nawet wyeliminowany.

Robinson: The Journey - nawet na zwykłej PS4 powala grafiką.



Precyzja i nieprecyzja zarazem
Technologia PS VR opiera się w dużej mierze na świetle. Same gogle wykorzystują całą gamę diod, dzięki czemu PS Camera śledzi ruchy naszej głowy i robi to nieźle. DualShock 4 został wyposażony w światło z przodu, ale dopiero teraz widać, że ma to jakąś przydatną funkcję, gdyż kolor swojej drużyny czy stan zdrowia postaci i tak każdy miał doskonale widoczny na ekranie telewizora. Sęk w tym, że o ile gogle śledzone są dość dobrze, to z DualShock 4 bywa różnie w zależności od produkcji. Owo „dość” przy śledzeniu samych gogli ma tu pewne znaczenie. Osobiście mi to nie przeszkadzało, ale da się czasem dostrzec lekkie trzęsienie się obrazu, a i jak wyjdziemy poza zasięg kamery, bądź między goglami a kamerą pojawi się przeszkoda, naturalnie obraz stanie w miejscu, po czym skoczy do miejsca docelowego, by się dostosować do naszej pozycji. Rzecz jasna przeszkody pojawiają się rzadko (pochylenie się na krześle biurowym będąc tyłem do kamery), ale w bardziej ruchliwych grach wyjście poza ekran (schylanie się w Job Simulator) jest możliwe, jeśli zawczasu nie ustawimy odpowiednio PS Camera, by patrzała nieco w dół.

Tymczasem wróćmy do DualShock 4 – tutaj mam zagwozdkę. PlayStation VR Worlds w przypadku Londyńskiego napadku (London Heist) bezbłędnie śledził joypada nawet jeśli pad był odwrócony pod kątem prostym do kamery. Dopiero wychylenie całkowicie w drugą stronę sprawiło, że śledzenie zawiodło. Z kolei Until Dawn: Rush of Blood czy Tumble VR to gry, w których padem można się tylko doprowadzić do nerwicy przez słabe celowanie bądź regularne przeskoki pada poza obszar gry i obalanie budowanych konstrukcji, kiedy ten wskakuje nagle z powrotem do gry. Co ciekawe, to się działo nawet bez żadnych kabli podłączonych do pada i kiedy ten stał w miejscu i był ustawiony wprost do kamery. Co innego z PS Move – tutaj wszystko działa bezbłędnie i nawet obrót o 180 stopni nie zakłóca śledzenia, chyba że zasłonicie ciałem światło gałek, co mi się jeszcze nie zdarzyło, a grałem już wiele. Żeby była jasność, są gry, gdzie światło DualShock 4 nie jest wykorzystywane, wtedy problemów ze sterowaniem nie ma żadnych.

DriveClub VR - płynność gry i imersja sprawiają, że ciężko się wraca do klasycznej wersji.



Sony pamięta, jak się dzielić
W tym akapicie skupię się na lokalnej rozgrywce, bo że grać można online (z wykupionym abonamentem PS Plus), to każdy wie. Jedną z cech PlayStation VR jest opcja gry wieloosobowej, tak przeciwko sobie, jak i w kooperacji. Nie chodzi tu jednak o to, że PS4 potrafi ogarnąć dwa zestawy gogli naraz, bo nie potrafi, ale o to, że można grać wspólnie jako gracz VR vs. gracz(e) nie-VR. Współpracy możemy doświadczyć w kilku minigrach w The Playroom VR oraz w Keep Talking and Nobody Explodes. Ponadto zawsze można po prostu być widzem dzięki ekranowi społecznościowemu (Social Screen) i ot tak wskazywać, co się gdzie zauważyło, albo czego należy unikać. Jeśli pragniecie rywalizować ze sobą, ponownie przysłuży Wam się The Playroom VR, ale też na przykład Tumble VR. Jeśli zaś macie znajomego, który nie lubi wirtualnej rzeczywistości jako takiej, ale pragnie pograć w te gry, może po prostu korzystać z ekranu społecznościowego albo funkcji dzielenia się przez sieć (Share). Oczywiście tam, gdzie trzeba celować goglami ma to znacznie mniej sensu, ale jeśli stworzycie zgrany duet, bez problemu przez sieć osoba bez VR może zagrać w DriveClub VR, EVE: Valkyrie, Robinson: The Journey, a nawet RIGS: Mechanized Combat League! Co ciekawe, wbrew obawom wielu graczy na różnych forach – nie ma lagów i osoba z goglami absolutnie nie odczuje tego, że teraz działa funkcja Share. Można też przy tym bez przeszkód prowadzić rozmowę głosową.

Instalacja i ogarnianie
Na dzień dzisiejszy dopiero badane są opcje stworzenia bezprzewodowych gogli VR, więc nic dziwnego, że kabli trochę jest. O ile przy samych goglach nie ma tego za wiele i wystarczy T-shirt, by nie czuć zbytnio kabli na ramieniu (chyba że macie jakąś opcje je podwiesić), to przy jednostce procesora jest tego naprawdę sporo. Nie dość, że kabel leci do gogli, to jeszcze HDMI i USB do konsoli, HDMI do telewizora, a także zasilacz do gniazdka elektrycznego. Warto część przewodów puścić pod dywanem, w przeciwnym razie istnieje ryzyko, że ktoś się o to potknie. Sama instalacja zaś trwa parę minut, ale instrukcja, oznaczenia na jednostce i przypięte do kabli numerki bez problemu pozwalają to ogarnąć bez stresu, że ktoś coś pomiesza. Mimo wszystko efekt końcowy sprawia, że patrzy się na jednostkę, jak na jakieś technologiczne dzieło Cthulhu z licznymi odnogami. No i zostaje już tylko jeden wolny slot USB – bądź dwa w przypadku PS4 Pro. Tyle fajnie, że same gogle PS VR są bardzo ładne pod względem estetycznym, a do tego lekkie, więc nie zaboli Was głowa nawet przy dłuższej sesji. Mało tego, bez problemu założycie na uszy i podłączycie do kontrolera gogli słuchawki nauszne sporych rozmiarów, a i nie trzeba przesiadać się na soczewki, gdyż okulary korekcyjne też się zmieszczą. Szkoda tylko, że u wielu osób zaślepki blokują nos – widocznie gogle nie były projektowane pod typowe czaszki Polaków czy coś. Idzie się jednak do tego przyzwyczaić, choć podczas kataru warto mieć chusteczki pod ręką.

Tumble VR - gra logiczna, w której polecam używać Move'a.



Warto pamiętać, że w przypadku nieco rozmytego obrazu należy spróbować kalibracji i ustawienia rozstawienia oczu. Dzięki trybowi kinowemu łatwo sprawdzicie, czy obraz uległ poprawie, czy też należy powtórzyć operację. Kiedy wszystko stanie się czytelne, znaczy, że konfiguracja dobiegła końca i można cieszyć się w pełni z urządzenia. Jeśli lubicie duże ekrany, możecie włączyć tryb kinowy na maksymalnej wielkości, co naprawdę nadaje poczucia, jakby się siedziało w kinie. Szkoda tylko, że gry wówczas nie wyglądają już tak gładko jak na telewizorze. Jeśli jednak lubisz na przykład grać na leżąco lub nie zajmować TV (przy tej ostatniej warto pamiętać o zdalnej grze z użyciem konsoli PS Vita, jeśli się ją ma) – jest to zdecydowanie rozwiązanie dla Ciebie. A i jeszcze jedno – nie bójcie się tego schematu, jaki mówi, że nie pogracie bez paru metrów kwadratowych wolnego miejsca. Większość gier nie wymaga zbytnio ruszania się z miejsca, więc o ile na meblach nie stoją kryształy, spokojnie możecie ustawić się nawet w ciasnym pokoju i spokojnie grać. Pamiętajcie tylko, żeby do czasu przeprowadzki jednak podarować sobie ruchliwe pozycje takie jak HoloBall, Job Simulator czy Harmonix Music VR.

Solidny repertuar
Oczywiście to gry najczęściej sprzedają sprzęt. Jest tak w przypadku konsol, więc i dużą rolę odgrywa to w przypadku akcesoriów. Po kilkunastu recenzjach i wstępnych testach kolejnych kilkunastu tytułów mogę stwierdzić, że jest w co grać. I mówię tu nie tylko o tytułach FPP, ale też o TPP czy strategiach. Są gry wyścigowe, horrory, ale nie brakuje logicznych w różnych odmianach, a nawet rytmicznych. Nie samymi grami gracz żyje, więc możecie skorzystać z darmowych aplikacji i doświadczeń. Naturalnie ceny idą jak za tytuły konsolowe, więc czasem trzeba przygotować się na wydatek w okolicach 200 zł, ale takie produkcje jak RIGS są naprawdę tego warte i nie sposób rzucić w nie określeniem tech-dema. Robinson: The Journey może i nie jest arcyzróżnicowany rozgrywką, ale to wciąż bardzo dobra pełnoprawna przygodówka z obłędną oprawą audiowizualną. W wydanych dotychczas grach postrzelamy, pobiegamy, pojeździmy, poskradamy się, poplanujemy, poukładamy, potańczymy, porysujemy, pooglądamy, powspinamy się, pogłówkujemy (w obu znaczeniach tego słowa), polatamy... a w nadchodzącym roku tych dobroci przybędzie naprawdę dużo, z czego część nigdy nie wyjdzie poza obszar marki PlayStation. O ile sam zakup VR jeszcze Wam nie opróżni kieszeni, a zostanie Wam trochę grosza, możecie zaopatrzyć się w sporo wirtualnej radości. A skoro więcej ludzi będzie mieć ten sprzęt, więcej producentów i wydawców upatrzy w tym zysk i wyda na PS VR więcej gier.

PlayStation VR Worlds - na PS VR znajdziemy także doświadczenia i filmiki.



Podsumowanie
Owszem, jako recenzent miałem dostęp do szerokiej gamy gier bez konieczności płacenia inną walutą niż szczerymi i dokładnymi recenzjami. Mimo to starając się patrzeć jak najobiektywniejszym okiem muszę przyznać, że pomimo pewnych wad PlayStation VR takich jak niższa rozdzielczość wyświetlacza, nieco niższa jakość na PS4 w porównaniu z wersją Pro, problemy z DS4 jako kontrolerem na światło i śledzeniem jako takim, to dla mnie osobiście na dzień dzisiejszy przytoczony wyżej zestaw wciąż wydaje się najbardziej atrakcyjną ofertą na rynku w kwestii wirtualnej rzeczywistości, tym bardziej za aktualną cenę. Zwłaszcza solidne na dzień dzisiejszy portfolio, które z tygodnia na tydzień zwiększa się solidnie, mimo iż są braki w postaci SUPERHOT VR czy Audioshield, przyciąga do gogli VR od Sony. Zastanawiałem się, czy po początkowych testach nie odzyskać zapłaconych pieniędzy i nie sprzedać akcesorium. Dziś już wiem, że ten sprzęt zostanie ze mną dopóki się totalnie nie zepsuje. PS4 Pro dla 4K mnie mało kusiło, ale nawet te drobne usprawnienia w wirtualnej rzeczywistości stały się już solidnym argumentem za tym, by dokonać upgrade’u, jak sobie odłożę trochę pieniędzy na boku.

Jeśli macie już zwykłe lub odchudzone PS4, PS VR dostarczy Wam sporej ilości frajdy. Jeśli macie dodatkowo kontroler PS Move (wymagany lub wykorzystywany przykładowo przez Rez Infinite, Tumble VR lub Hatsune Miku: VR Future Live), a najlepiej dwa (wymagane lub wykorzystywane przykładowo przez Job Simulator, Until Dawn: Rush of Blood czy Loading Human), frajdy będzie jeszcze więcej dzięki redukcji frustracji ze względu na słabsze sterowanie w mniej zoptymalizowanych pod pada tytułach. Jeśli jeszcze nie macie PS4, dołóżcie od razu tych parę setek do wersji Pro, bo się opłaci dla dzisiejszych i późniejszych produkcji. Zostawić sobie poza tym pieniądze na jakiś droższy i tańszy tytuł i korzystać. Jeśli zastanawialiście się, czy to się nadaje na prezent świąteczny, odpowiadam: jak najbardziej.

Until Dawn: Rush of Blood - VR daje niesamowitego kopa horrorom.



Zalety i wady
+ niska cena samych gogli, a także zestawu PS4 Pro + PS Camera + PS VR + 2x Move + 1x DualShock 4
+ współpraca z kontrolerami PS Move
+ bardzo lekkie i estetyczne akcesorium
+ niezła grafika nawet na PS4, jeszcze lepsza na PS4 Pro
+ funkcja Share działa, i to bez lagów
+ podgląd i możliwości multiplayerowe dzięki ekranowi społecznościowemu (Social Screen)
+ już teraz ma solidne portfolio i exclusive’y
+ wiele gier ogracie nawet w ciasnym pomieszczeniu mimo popularnego obrazkowego schematu
+ kompatybilne z dużymi słuchawkami, a także z okularami

- pikseloza w niektórych grach (lżejsza przy PS4 Pro)
- nietrudno zakłócić śledzenie (poprzez schylenie lub oparciem siedzenia)
- śledzenie DualShock 4 zawodzi w wielu grach
- jakość obrazu porównywalna, ale wciąż nieco gorsza niż w przypadku HTC Vive czy Oculus Rift
- może zatykać nos u niektórych
- kablownia przy jednostce procesującej


Ocena: 8/10

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 100% [4 głosów]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [Brak oceny]
Dobre Dobre 0% [Brak oceny]
Średnie Średnie 0% [Brak oceny]
Słabe Słabe 0% [Brak oceny]