Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Publicystyka» Relacje» Relacja z "CD PROJEKT Conference Sp...

Informacje

  • Autor: niXon
  • Dodano: 08 kwiecień 2010 11:22
  • Czytano: 2,365


Publikacja:

Relacja z "CD PROJEKT Conference Spring 2010"

Wszyscy organizatorzy CD PROJEKT Conference Spring 2010 mieli ambicje stworzyć najlepszą i najgłośniejszą konferencję branżową w Polsce. Czy ta sztuka im się udała?

Żeby odpowiedzieć sobie na to pytanie, 25 marca wybrałem się do klubu Loft 44, w którym organizowana była cała impreza. Nie miałem wątpliwości, że trafiłem do właściwego miejsca, bo przed klubem były oklejone samochody z logiem Wiedźmina 2 (foto.). Na wejściu zostałem skierowany przez niezwykle sympatyczną dziewczynę w stronę coffee baru, gdzie odbywała się rejestracja zaproszonych. Dostałem identyfikator i wydruk z agendą, na której był mój plan zajęć na najbliższych parę ładnych godzin. Nieco niepewnie pokręciłem się po sali głównej, gdzie już rozstawiali się kamerzyści. Wymieniłem parę krótkich zdań z napotkanymi graczami i w końcu postanowiłem zasiąść przed sceną główną.

Konferencję czas zacząć!


Z lekkim opóźnieniem w końcu dwóch założycieli CD PROJEKT z dumą ogłosiło rozpoczęcie konferencji. Jednakże nie zaczęło się różowo, bo pojawiły się problemy z nagłośnieniem i projektorem. Usterkę szybko usunięto, ale z widowni popłynął lekki chichot. Nie było, co się jednak przejmować, bo od zawsze wiadomo, że "nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy"

Każdy uczestnik konferencji otrzymywał w prezencie takowy pojazd.


Na początek Michał Kiciński, Marcin Iwiński przedstawili nam CD PROJEKT "wczoraj, dziś i jutro", czyli parę filmików z codziennej pracy firmy oraz parę slajdów z wykresami i statystykami. W tym czasie szczególniej zwróciłem uwagę na przykre liczby mówiące nam o zmniejszonej wielkości zatrudnienia z 340 do 220 osób. Narzekanie na kryzys by się chyba nie skończyło, ale rozmowa na ten temat nie była celem zwołania konferencji, dlatego prowadzący zaczęli obsypywać zgromadzonych optymistycznymi wieściami. W skrócie mówiąc, panowie chcieli nam udowodnić, że CD PROJEKT ma się dobrze, a na dodatek ma ambitne plany zaistnieć na arenie międzynarodowej.

Kiedy na ekranie pojawiło się logo Wiedźmina 2, każdy skupił swoją uwagę na jednym miejscu.


Następnym tematem jaki został rzucony na tapetę to ogólne omówienie nowego programu lojalnościowego CDPROgram. Sprawa jest prosta, kiedy kupimy grę wydaną przez CD PROJEKT i kiedy ją zarejestrujemy, dostaniemy wirtualne punkty, za które będziemy mogli pobierać gry komputerowe z oferty partnerskiego serwisu GOG.com.

Właśnie, powiedzmy sobie coś więcej na temat GOG-a. Rozwijając owy skrót otrzymamy nazwę: Good Old Games i to już nam nieco mówi o charakterze serwisu. Za jego pośrednictwem gracze będą mogli nabyć starsze gierki, które już dawno zapomniały, jak to jest leżeć na sklepowych półkach. CDPROgram rusza pełną parą i z pełną ofertą GOG-a (220 gier) 29 kwietnia. W serwisie tym wszystkie dostępne tytuły bez problemu będzie można odpalić na Windows XP, Vista i nowym Windows 7. Co więcej, zrezygnowano z wkurzających zabezpieczeń typu DRM. Kolejna dobra informacja jest taka, że dwa stopnie cenowe ($5,99 i $9,99) dostępne są dla graczy z całego świata, czyli bez żadnych przeliczeń, a nie tak jak na innych serwisach tego typu, dana gierka kosztuje dla jednych 10 dolców, a dla drugich 10 euro.
Całemu temu GOG-owi przyjrzę się dokładniej później, może nawet po oficjalnej premierze, bo głupio by było nie wykorzystać promocyjnego kodu, który dostał każdy z uczestników konferencji.

Do tych ludzi składajcie zażalenia odnośnie Wiedźmina 2.


Najnudniejsza część konferencji to dyskusja na temat dystrybucji filmów, seriali i bajek. No sorry, ja chciałem się dowiedzieć jak najwięcej na temat gier, a nie być zanudzany tym jak sprzedaje się jakaś Śpiąca Królewna. Tak tym byłem zainteresowany, że aż poprosiłem kolegę z Gram.pl aby mnie obudził, jak skończą.

Sam się jednak obudziłem, jak prowadzący zapowiedzieli pokaz Wiedźmina 2, ale wcześniej zaprosili wszystkich na ciepłe danie. Cóż, żarcie za free! Szwedzki stół z mięchem, pierogami, bigosem i z całą masą innych smakołyków. Widząc to wszystko od razu głębiej wcisnąłem w plecak kanapki, które sobie przygotowałem na wypadek, gdybym zgłodniał. Ugasić pragnienie też było czym, bo ciągle donoszono dzbanki z sokami, a w lodówce chłodziły się Tigery. Żyć nie umierać!

...no bo, co to za impreza bez gier? :P


Z pełnym brzuchem zacząłem szukać jakiejś dogodniejszej miejscówki, aby dokładnie widzieć pierwszą oficjalną polską prezentację nowego Wieśka. Ustawiłem się obok kolumny. Miejsce stojące, ale przynajmniej nie zasłaniały mi widoku kamery, które były gęsto rozstawione przed sceną.

Przy okazji miałem okazję dłużej się przyjrzeć bocznym pomieszczeniom, w których miały być prezentowane inne gry. Troszkę się zdziwiłem, że są one takie malutkie, ale może to i lepiej, bo można było nawiązać większy kontakt z twórcą gry. Nie podobało mi się jednak to, że niektóre "pokoiki" były przedzielone tylko cieniutką, ścianką, która nie zagłuszała odgłosów z drugiego pokazu.
No ale nie ma co narzekać na to, że klub nie jest przystosowany do tego typu prezentacji. Wystarczy spojrzeć na salę główną i na potężne kolumny, które skutecznie zasłaniały niektórym widok na rzutnik.

Poznałem ciekawych... ekhem, ludzi.


Zaraz sobie powiemy, co widziałem na owym rzutniku i na innych monitorach w bocznych sektorach, ale najpierw chcę pochwalić organizatorów za prezencik w formie press-packa, który należał się każdemu z zaproszonych. Co znalazłem w swoim pudełeczku? Film Surogaci, grę Mount & Blade: Ogniem i Mieczem, podkładkę pod mysz z logiem Wiedźmina 2 oraz wspomniany wcześniej kod na darmową grę z serwisu GOG.com. Jak dla mnie rewelka! Nie spodziewałem się tak hojnego daru :)

Geralt nie lubi jak trzyma się go za ramię, ale ogólnie to spoko gość.


W dniu konferencji zostałem zaproszony na imprezę zakończeniową na drugi dzień w godzinach wieczornych. Więc nazajutrz ponownie zaatakowałem klub Loft 44, ale tym razem w bezinteresownym celu, liczyłem po prostu na dobrą zabawę. Na wejściu zaschło mi w gardle, więc badawczo zamówiłem Colę z lodem. Odruchowo sięgałem po portfel, a tu się okazuje, że to, co serwuje bar jest zupełnie za free! Więc idąc za ciosem, szybko zamówiłem sobie browczyka. Niestety nie mogłem poszaleć, bo nad ranem miałem mecz wypadałoby nie biegać slalomem.
Ogólnie co do imprezy nie mam żadnych zastrzeżeń, było gdzie posiedzieć, było z kim pogadać i była możliwość nawet pograć na konsolach Xbox 360 rozstawionych po bokach klubu (foto.). Jednakże uważam, że charakter imprezy powinien być nieco inny. Goście mieli do dyspozycji parkiet i choć DJ się starał, zaledwie garstka osób ruszyła w tany. Moim zdaniem, ludzie by się lepiej bawili gdyby na scenie odbywał się jakiś koncert, przeplatany jakimiś pokazami. A tak było trochę sztywno i nawet mi się nie chciało tańczyć.

Następna konferencja CD Projekt już we wrześniu!


Podsumowując zarówno imprezę zakończeniową, jak i całą konferencję CD PROJEKT, mogę śmiało stwierdzić, że to było wydarzenie, którego szybko nie zapomnę. Tak zorganizowana konferencja to rzadkość i bez wątpienia w Polsce CD PROJEKT Conference Spring 2010 nie ma sobie równych.
Dziękujemy za zaproszenie, a ja nie dość, że wywiozłem wór informacji na temat prezentowanych gier to jeszcze świetnie się bawiłem :)

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?