Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Publicystyka» Felietony» Inny wymiar retrogamingu

Informacje

  • Autor: kasial
  • Dodano: 17 październik 2018 09:27
  • Czytano: 218

Inny wymiar retrogamingu

Termin retrogaming zwykle odnosi się do grania w tytuły naprawdę wiekowe, kojarzone z dawno minionymi generacjami sprzętu. Myślę jednak, że uznanie za „retro” produkcji mających około 20 lat nie będzie zbyt kontrowersyjne. W końcu tempo, w jakim starzeją się poszczególne gry (czy nawet całe gatunki) potrafi być bardzo zróżnicowane. Podczas gdy np. powrót na plażę Omaha z Medal of Honor: Allied Assault mógłby się okazać nieco traumatyczny, szereg innych tytułów, odkurzonych po wielu latach, potrafi zafundować cudownie odświeżające przeżycia.

Retro czy nie, powrót do klasyków z samego początku mojej przygody z gamingiem jest ciekawym doświadczeniem. Nie chodzi tylko o nostalgię – chociaż oprawa graficzna straciła nieco na atrakcyjności, wciągająca fabuła i miodna rozgrywka potrafią nadal oczarować. W tym tekście chcę Wam przybliżyć tytuły, które w ostatnim czasie ponownie zagościły na moim dysku i nic nie wskazuje na to, by szybko miały stamtąd zniknąć.

Na wschód, zawsze na wschód

Krokiem, który pierwotnie pchnął mnie w kierunku gier z młodości był kontakt z trzecią częścią Diablo. Korzystając z chwili wolnego czasu, postanowiłam sprawdzić, jak prezentuje się ostatnia odsłona słynnej serii. Wcześniej nie miałam okazji w nią zagrać, a przetestowanie produkcji było tym łatwiejsze, że nie wiązało się z obciążeniem dla portfela – pierwszy akt dostępny jest de facto jako wersja demo.



I choć krótka przygoda z Diablo III była dosyć interesującym doświadczeniem, a eksterminacja potworów przynosiła satysfakcję, czułam, że to nie do końca to samo. W ramach próby przerzuciłam się więc na kultową „dwójkę” i… to nadal jest ten sam, piekielnie dobry i wciągający hack’n’slash, który pamiętam! Antyczna grafika w rozdzielczości 800x600 może dziś nieco straszyć, ale nie na tyle, by planowany pierwotnie szybki test nie zmienił się w Lightning Sorcererkę kończącą właśnie „kosza”. Zachęcona efektami zachciałam zweryfikować, jak radzą sobie inne klasyki, które ciepło wspominam.

Ach, dziecię Bhaala się przebudziło…

Swoje dalsze kroki skierowałam zatem w inne miejsce, które od lat kojarzy mi się z grą komputerową na najwyższym poziomie. Athkatla, Faerun, czyli Baldur’s Gate II – izometryczne cRPG z genialną polską wersją językową. Wszystko to odżyło niczym za dotknięciem kapłańskiego spella 7. poziomu.

Dzięki wydanej przed pięcioma laty wersji Enhanced Edition, przygotowanej przez Beamdog, wizyta w Zapomnianych Krainach nie musi wiązać się ze żmudnym modowaniem, patchowaniem oraz walką o bezproblemową rozgrywkę. Chociaż dzieło Kanadyjczyków nie jest idealne, timer wskazuje kilkadziesiąt godzin wyciągniętych z życiorysu. Sądzę, że to najlepszy dowód na to, że starsze tytuły nadal potrafią chwycić.



Mimo wielu poprawek, nowa edycja nie zmienia nic w samej rozgrywce. Odświeżone, ręcznie rysowane tła wciąż świetnie ilustrują miasto, lochy czy gęsty las. Postacie są tak samo żywe jak kiedyś, a towarzysze w naszej drużynie niezmiennie wzbudzają emocje oraz ludzkie reakcje. Mam wrażenie, że mój zachwyt nad BG2 dziś może być odosobniony, ale mimo tylu lat to nadal znakomity wybór na wolne popołudnie.

Zamek, Bastion, a może… Forteca?

Heroes of Might and Magic III to tytuł, który raczej nie wymaga przypominania. Co więcej, sądzę, że HoMM 3 najmniej zestarzało się od swojej premiery w 1999 roku. Niemal każdy element kultowych „hirołsów” nadal pozostaje tak samo genialny jak wtedy, kiedy po raz pierwszy przechodziłam kampanię czy toczyłam wojny z rodzeństwem w ramach trybu hot seat. Po dziś dzień to właśnie trzecia część serii pozostaje dla mnie niedoścignionym wzorem jakości oraz jedną z tych produkcji, które instaluję na większości urządzeń.



HoMM3, tak jak Baldur’s Gate II, również doczekał się po latach odświeżonej wersji. Dostępny na Steamie remaster świetnie sprawdza się w przypadku laptopów i tych sytuacji, w których chcemy tylko na chwilę wstąpić do świata Erathii. Niestety, wersja HD pozbawiona jest dwóch dodatków: Armageddon’s Blade i Shadow of Death, jakie nie tylko wydłużają rozgrywkę, ale przede wszystkim dodają jej przyjemnej głębi. Z pomocą przychodzi na szczęście rodzimy GOG, gdzie znajdziemy zawierającą oba rozszerzenia wersję Complete. I choć na współczesnych ekranach wygląda ona nieco gorzej niż edycja HD, “hirołsi” zwyczajnie nie potrzebują graficznych wodotrysków.



To zresztą jeden z tych przypadków, kiedy nie przeszkadza mi posiadanie więcej niż jednej wersji danej gry. Saga Baldur’s Gate była w młodości olbrzymim wydatkiem, a dokupienie po latach wersji na DVD – raczej fanaberią. Stare RPG-i od Black Isle pojawiły się w paczkach na GOG Galaxy w naprawdę okazyjnych cenach, więc nie było siły: do listy wydatków bez zawahania dopisałam ich wersje Enhanced Edition. Cóż… warto wiedzieć, że istnieją też wersje „Baldura” i „Icewinda” przystosowane na telefony z Androidem. Niczego nie żałuję! :)

Hell, it’s about time!

Mieliśmy zatem produkcję, która niemal nie zmieniła się przez ostatnie kilkanaście lat, wersję Enhanced zawierającą sporo poprawek oraz odświeżoną edycję HD na zmianę z Complete do wyboru. Choć wszystkie są świetne, żadna z nich w pełni nie pokazuje tego, jak naprawdę powinno wyglądać współczesne wydanie klasyka. Tę sytuację całkowicie zmienia StarCraft: Remastered – dzieło, przy tworzeniu którego zadbano o to, by współczesna wersja hitu sprzed dwóch dekad była doświadczeniem jeszcze lepszym niż oryginał.



Pierwotna wersja Starcrafta, która zyskała status tytułu e-sportowego, jest obecnie dostępna za darmo. Remaster kosztuje 10 euro i sądzę, że są to jedne z lepiej wydanych pieniędzy na szeroko rozumiany gaming. Co otrzymujemy za tę stosunkowo niewygórowaną kwotę? Przystosowanie do współczesnych maszyn, ponownie nagrane ścieżki audio oraz odświeżoną warstwę graficzną, po której naprawdę widać ilość włożonej pracy.



Reszta właściwie się nie zmieniła i... to jest właśnie najlepsze! Niektóre mechanizmy obecnie mogą się wydawać nieco toporne, a brak pewnych udogodnień pewnie odrzuci graczy, którzy nie pamiętają poprzedniej epoki. Jeżeli jednak na frazę „My life for Aiur!” reagujesz z niekłamanym entuzjazmem, wersja Remastered będzie strzałem w dziesiątkę. Na sam koniec pozostaje zaś pewna nietypowa satysfakcja: zdecydowanie lepiej przechodzi się pierwszą część SC, poznawszy wcześniej niesamowite zakończenie Legacy of the Void.

I’ll be back

Jakie wrażenia towarzyszą zatem powrotowi do tytułów, które rozpalały moje emocje na samym początku przygody z grami komputerowymi? Na początku nieco ambiwalentne – oto w końcu w tym wieku zagłębiam się w produkcje, o jakich dziś pamięta ledwie garstka fanów. Im jednak dalej, tym więcej pozytywnych emocji, fantastycznych wspomnień, inspirujących momentów czy wreszcie zwyczajnie dobrej zabawy.

Wspomniana czwórka to tylko niektóre hity, które doczekały się bardziej współczesnych wersji. Kultowe Age of Empires (Definitive Edition dla "jedynki" oraz HD dla drugiej części cyklu) wciąż bije na głowę niemało współczesnych RTS-ów. Fallout 1 i 2 nie potrzebowały nawet osobnych edycji – nadal potrafią wciągnąć na ponad 100 godzin, podobnie jak popularny w naszym kraju Original War. Jakby tego było mało, obecność na popularnych platformach dystrybucji cyfrowej zapewnia również dostęp do takich funkcjonalności, jak save’y w chmurze i regularne aktualizacje.

Czy zatem jest sens odpalać klasyki z przeszłości, licząc na pozytywne doświadczenia? Zdecydowanie tak – wszystko odżywa na nowo, zapewniając olbrzymią satysfakcję, choć przyda się odpowiednie nastawienie i przymknięcie oka na niedoskonałości. Jeżeli więc współczesne produkcje AAA po 60 dolców zdążyły Ci się znudzić, wystarczy nawet kilkanaście złotych, by kolejny raz dać się przyjemnie zaskoczyć starym tytułom.

Autorką wpisu jest Kasia Lasocka, miłośniczka aranżacji wnętrz i dobrej rozrywki, współredaktorka bloga morizon.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?